czwartek, 12 września 2013

Niall ,SMutny ;(

„Kiedy wchodzę do domu jej już nie ma , tęsknie . Brakuje mi jej zapachu. Odeszła , nie zatrzymałem jej . Bylem zajęty samym sobą . Teraz wiem jak mi jej brakuje. Chcę ją przytulić , pocałować . Nie dostanę tego. Wracaj ! Nie mogę bez Ciebie ,żyć . Niszczy mnie to od środka .”

-Niall ! Gdzie jesteś? - usłyszałem krzyki z dołu. Nie chce ,żeby zobaczyli mnie w takim stanie. Siedzę na parapecie z kocem na nogach , patrząc na krople deszczu spływające mi po szybie . Powtarzając w myślach Nie dam rady . Tak bardzo chce Ciebie zobaczyć ,ale wiem ,że się rozpłaczę jak małe dziecko . Otwierają się powoli drzwi słyszę skrzypienie. Odwróciłem się zobaczyłem i z powrotem odwróciłem twarz w przeciwną stronę .
-Niall nie płacz -powiedział Harry- jeśli kocha to wróci .
-Ona nigdy nie wróci .
Harry usiadł koło mnie. Schowałem pokaleczone ręce w koc. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Z siłą wyciągną mi je.
-Obiecałeś.
-Nie daje rady- rzekłem. Do moich oczów sprowadzała się woda. Jedna wydostała się. Harry przytulił mnie ,a ja płakałem
-Jedziesz z nami na imprezę
-Nie chce , dzięki – odmówiłem.
-Nie mam mowy- podszedł do mojej szafy i rzucił mi czarne spodnie i biała bluzkę- ubieraj się , czekamy na Ciebie na dole
Poszedłem do łazienki i zobaczyłem w lustrze inną osobę . Umyłem twarz , zęby . Ubrałem się i szedłem na dół. Chłopacy już na mnie czekali. Każdy z nich mnie przytulił . Poszliśmy do samochodu. Jazda zajęła nam chwile. Ani jednym słowem nie odezwałem się. Byliśmy już na miejscu. W klubie każdy się bawił , na twarzy mieli uśmiechy . Usiadłem sam . Patrząc jak tańczą . Nagle ujrzałem ją z kimś innym . Nie wiedziałem co mam zrobić . Poszedłem do tego faceta . Uderzyłem go . Ona krzyczała
-A ja dla Ciebie się tnę , płaczę całymi dniami ,a ty ? Brzydzę się Tobą- powiedziałem i wybiegłem. Jedna myśl była most. Skoczę i nie będę cierpiał. Stałem już na krawędzi. Usłyszałem krzyki jej . Za późno ….....

______________________________________________

Przepraszam za błędy i wgl. Mam nadzieje ,ze jest smutny . Starałam sie ;D .

Harry . Smutny ;D .

„Zaczęło się niewinnie stałam niedaleko za chwile stałeś przy mnie pytając mnie czy wyjdę chwyciłeś mnie za rękę tym samym dając serce lecz wtedy nie wiedziałam co dawno masz już w planach byłam tylko chwilą nie tą wybraną tą jedyną tak bardzo chciałam zostać lecz ty już miałeś dość nas starczyłam ci na miesiąc to chyba był twój rekord tęskniłam choć wiedziałam ze nie tego pokochałam „

-Czemu płaczesz?- zapytała . Odwróciłam twarz by spojrzeć w jej oczy . Chociaż wiedziała to się głupio pyta.
-Czemu oddychasz- odrzekłam
-Żeby żyć- powiedziała ze śmiechem. Widać było ,że chce mi pomóc ,ale nikt mi już nie pomoże . Tęsknie cholernie za nim . Krzyczałam w myślach „WRACAJ!” . Jestem od Ciebie uzależniona .
-Ogarnij dupę i choć na miasto.
Czy ona nie rozumie ,ze nie chce . Jak go spodkom z kimś innym , rozpłaczę się . Jest to dobry pomysł ,ale nie teraz . Za wcześnie .
-Innym razem- odpowiedziałam.
-Dobra to ja idę , pa [.T.I.]

Noc...
„Nie mogę spać , te wspomnienia zaraz mnie zniszczą . Codziennie to samo . Co mam robić? Zostało mi tylko jedno ...”
Wstałam z łóżka . Powoli kierowałam się do łazienki . Spojrzałam w lustro. Nie widzę tu już starej [.T.I.] . Otworzyłam szufladę po lewej stronie. Znalazłam ją . Żyletkę . Chwyciłam ją w prawą dłoń i powoli sunęłam ją w dół po lewej ręce. Napisałam „Harry” . Patrzałam na ten napis . Z oczów lały mi się łzy. . Przejechałam szybkim ruchem po nadgarstku . Robiło mi się słabo . Powiedziałam tylko „Kocham Cię Harry” . Upadłam ….

„Tęsknota prowadzi mnie do samobójstwa”



*Harry*

-Że co? Jak to [.T.I.] nie żyje
-Tak to Harry , przez Ciebie – powiedziała . Ja ją zabiłem . Przecież … „Kurwa”. -Pogrzeb jutro , pd Harry .
Zamknąłem za nią dziwi. Usiadłem na kanapę i wróciły mi wspomnienia . Chciało mi się płakać .
Płakałem . Straciłem ją na zawsze . Nigdy ją nie zobaczę . Nic . Odeszła . Niszczyłem ją od sierotka , przez mnie się zabiła . Ja to zrobiłem . Kurwa .
„Myślę dużo o niej . Bym dał wszystko by ją zobaczyć , poczuć. Chce tylko . Straciłem to . Może czas na mnie , może tak by było najlepiej . Będę z nią ….”
Poszedłem do sklepu . Kupiłem wódkę . Szybkim krokiem kierowałem się na tory . Usiadłem i pijąc wódkę , czekając na pociął . Nagle zaświeciło się światło . „ To koniec Harry , idę do Ciebie , zaraz będę „

________________________


Imagin wyszedł jak wyszedł;( 

sobota, 6 lipca 2013

Z Louisem cz.1




-Dlaczego mnie już nie kochasz?-zapytałam ze łzami w oczach. Stał w drzwiach od salonu ,ręce miał w przednich kieszeniach. Głowę patrząca w podłogę. Nie mogłam w to uwierzyć ,że właśnie miłość mojego życia powiedziała mi ,ze mnie nie kocha. Co ja mu zrobiłam .Przecież kochałam go nad życie. Stałam tam i wpatrywałam się w bruneta. Czekałam kiedy tylko podniecie głowę ,ale żaden ruchu nie dał.
***
Byłam już spakowana. Moje wszystkie rzeczy spakowane w dwie czerwono-czarne walizki. Ściągnęłam już z wieszaka mój czerwony płaszcz. Usiadłam na krzesło by założyć buty. Poczułam jak ktoś trzyma mój lewe ramie. Spojrzałam na niego czerwonymi oczami od płaczu. Nic się nie odezwał. Patrzał na mnie jak na obrazek.
Założyłam już prawego buta na nogę. Wstałam i kierując się do dużych pudełek. Wzięłam pierwszą do ręki i wyciągając z niego podłużną metalową rurkę,a drugą tak samo. Cały czas czułam jak Lou się na mnie patrzy. Był tam. Moje oczy już nie mogły wytrzymać by przepuścić kilka gorzkich łez .Ruszyłam w kierunku drzwi. Odłożyłam jedną walizkę by chwacić klamkę . Otworzyłam je szeroko. Wyszłam z domu zabierając pozostałem moje rzeczy które zostawiłam. Odwróciłam się by spojrzeć jeszcze raz ,ale usłyszałam wielki trzask
-Pa-powiedziałam cicho.
***
Szłam wzdłuż parku. Czułam się samotna. Nie wiedziałam co teraz ze mną będzie. Nie mam tutaj przyjaciółki. Tylko miałam Louis'a który tak nagle mnie wyrzucił z domu. Pozostało mi tylko czekać na kogoś kto się na de mną zlituję. Ale w tych czasach to kto miał by przygarnąć. I to jeszcze nieznajomą osobę. Myślałam na pójście do jakiegoś noclegu. Mam pieniądz moje zarobione.
Skierowałam się najbliższego hotelu. Otworzyłam wysokie drzwi. Hotel jak zwykle pusty od gości. Tylko dzieci bawiących się w kącie. Podjechałam pod resekcję. Kobieta stojąca za ladą uśmiechnięta od ucha do ucha. Podałam jej powoli dokumenty. Wybrałam najtańszy pokój jaki mogli mieć.

***
Szłam korytarzem ,szukając swojego pokoju. Moją uwagę zwrócił jakiś mężczyzna w krótkich brązowych włosach ,szczupła sylwetka. Przypominał mi kogoś. A no tak to Liam przyjaciel Louis'a. Szedł w moim kierunku ,uśmiech na twarzy. Ale znikną jak się do mnie zbliżał. W jego oczach było widać przeżarzenie.
-[T.I] co ty tutaj robisz?-zapytał. Nie miałam sił by mu powiedzieć. Puściłam dwie walizki które trzymałam w rękach i rzuciłam się mu się na ramiona. Kilka łez siekło po moim policzku. Przytulił mnie do siebie.
-On mnie już nie kocha-powiedziałam ledwo. Odsunęłam się od niego popatrzałam się na niego. Miał minę zdziwiona. Poczułam jak wibruje mi telefon. Leniwie wyciągnęłam go z kieszenie. Zobaczyłam ,że dzwoni Louis. Czego on chce . Połknąłam ślinę . Tak czy nie? Pytanie które zamieszczało moja głowę . Kliknęłam czerwoną słuchawkę. Po czym się rozpłakałam. Nagle zakręciło mi się w głowie i upadłam
***
Gdzie ja jestem. Obudziłam się białym pomieszczeniu z kilkoma łóżkami. Oparłam się o łokcie i oglądając dookoła popieszczenie. Już wiedziałam co to jest szpital . Weszła pielęgniarka. Na twarzy gościł jej uśmiech. W rękach trzymała kroplówkę. Głowę położyłam na poduszkę .
-Gratuluje-powiedziała kobieta w białym fartuchu, która zakładała mi nową kroplówkę. Zdziwiłam się. O czym ona mówi do cholery? Podniosłam się ,by siedzieć. Patrzyłam się na nią.
-Czemu mi pani gratuluję?- spytałam. Chciałam bardzo wiedzieć po co mi to mówi.
-Pani nic nie wie?- pokręciłam przeczącą głową-Jesteś w ciąży ,ale musisz zostać na perę dni na obserwacji.
-Od kiedy jestem?- zapytałam ,a w oczach miałam łzy . Dziecko? Jak to możliwe.
-A od paru tygodni- uśmiechnęła się lekko- a teraz odpoczywaj.
***
Po kilku dniach wyszłam z szpitala. Ta myśl ,że mam dziecko ,a co najgorsze ,ze to z Louis'em. Nie mam zamiaru mu powiedzieć. By mnie wyśmiał. Wychowam je same. Co tam będę żyć sama z nim. Nikt się o nas nie dowie. Będzie nam raźnie. Głaszcze brzuch. Zadzwoniłam do Liam'a ,bo tylko on jedyny mógł mi pomóc w tej chwili.
Kliknęłam na wyszukiwarkę napisałam „Liam” od razu mi się pokazał. Przycisnęłam zieloną słuchawkę. Do ucha dałam telefon. Słyszę sygnał.
-No hej, Tori . Przepraszam Cię ,że cię nie odwiedzałem ,ale mieliśmy z chłopakami dużo spraw do załatwienia- usłyszałam jego głos. Moje oczy już nabierały wody. Ciekły mi po kolei.
-Liam jestem w ciąży ,ale proszę nikomu tego nie mów- powiedziałam ledwo. Nie chce mieć ,żeby Louis ,to wiedział ,bo i tak mnie nie kocha. To po co mu dziecko. Usłyszałam śmiech Harry'ego ,który w oddali był.
-Tori ,ale jak sobie wyobrażasz- przerwał. Usłyszę tylko „z kim gadasz” on na to „z Tori” a tamten „aha”. Nie jestem pewna kto to. Ale mam nadzieje ,że to nie Louis. - Przyjdź do mnie o 16- powiedział cicho.
Rozłączyłam się. Powoli kierowałam się do hotelu w ,którym „mieszkam”. Omijam ogromny tłum ludzi. Nadal mnie męczy myśl ,że noszę dziecko kogoś kto mnie „nie kocha”. No cóż żyję się dalej.
Jestem w hotelu. Idę leniwym krokiem do recepcji. Kobieta jak zawsze uśmiechnięta od ucha do ucha. Odwzajemniłam jej uśmiech. Chociaż nie miałam ochoty. Podała mi kluczę do mojego pokoju . Szłam powoli. Patrząc się na czubki moich butów.
Doszłam do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i co pierwsze co zrobiłam położyłam się na łóżko brzuchem. Twarz była schowana w poście , która pachniała kwiatami. Podniosłam się i wyciągnęłam walizkę. Przebrałam się w To  ,a to tego czarne szpilki. Włosy rozpuściłam.
Dochodzę do Domu Liam'a. Jeszcze parę kroków i jestem. Zapukałam do drewnianych drzwi. Od razu otworzył mi je Niall w białej bluzce i czarnych spodniach.
-Hej, Tori ! Liam kazał mi przekazać ,że przeprasza i ,ze mu coś wypadło- chłopak rzekł.
-Aha , to ja już pójdę- powiedziałam ze smutkiem. Nikomu nie mogłam się wyżalić. Zrobiłam pierwszy krok do przodu. Aż naglę czuję jak Niall łapie mnie za nadgarstek . Odwróciłam się. Ka jego twarzy było widać smutek. Obróciłam się ,a on puścił mnie.
-Tori- westchnął- wejdź do środka.
Po chwili zamyślenia. Weszłam.
________________________________________________________________

Siemka ;)) 

Przepraszam za błędy ;** Nie wiem czy wam się podoba ;]
~~W 

niedziela, 30 czerwca 2013

Z Harrym

-Ja też Cię kocham-powiedziałem jednej z fanek. Siedziałem między Louis'em a Niall'em. Nasze fanki krzyczały ,płakały nawet mdlały. Byłem przerażony co one potrafią robić. Ciekawe co robią ,żeby się dostać do nas.
Już 2 godziny minęły ,a ich jest coraz więcej. Kocham spędzać z nimi czas. To nas spierają kiedy potrzebujemy pomocy. Jedna fanka podeszła dała mi swoją płytę. Popatrzyłem na nią przypominasz mi kogoś. Ona się uśmiechnęła .Wygląda pięknie. Długie brązowe włosy związane w kucyka. Oczy niebieskie jak ocean. Szczupła. Ubrana w prostą sukienkę ,która była w kolorze turkusowy Na ręce miała bransoletkę „Best Frie”.Gdzieś to widziałem. Jak się uśmiechała kogoś mi przypominała. Kogoś kogo znałem.
-Dla kogo podpisać?-spytałem patrząc na nią.
-Dla [T.I]- odpowiedziała z nieśmiałością.
[T.I] ?Zastanawiałem się. Ta bransoleta , te imię . Kogoś mi przypominała. Kogoś kogo dobrze znałem. Czyżby to .. O nie
Podpisałem się i poszła do Niall'a. Zrobiło mi się gorąco i poszedłem na małą przerwę. [T.I] właśnie wychodziła szczęśliwa. Całowała płytę. Zaśmiałem się lekko. Nie myśląc pobiegłem do niej. Chciałem ,żeby mnie fanki nie widzieli. Fiiiiu ! Udało się ! Już byłem koło Niej ,kiedy się odwróciła ,a jej uśmiech zmienił się. Co jest? Skrzywiła się na mówi widok czemu ?
-Co chcesz?- zapytała ,a w jej głosie było słychać wściekłość. Połknąłem ślinę ,byłem zdenerwowany ,wiedziałem ,że to już na bank ona
-Przepraszam- mruknąłem.
Jestem głupi. Tylko na to mnie stać. Patrzałem na nią jak na jakiś obrazek. Czułem ,że mi się gorąco robi. W jej oczach widzę złość. Miała złożone ręce na klatkę  piersiowej. Sięgała mi do ramion.
-Przeprosiny ? Serio?! Mogłeś zrobić to 3 lata temu- krzyczała. Łzy mi się już w oczach kręciły. Cały czas patrzałem na jej niebieskie oczy. Topie sie w nich. Odwróciła się i pobiegła truchtem. Nie czekając ani chwili zacząłem biegnąć za nią. Ona popatrzała w moją stronę i zaczęła przyśpieszać. Dogonie ją. Zatrzymała się w parku.Oparła się o drzewo. Zdychała. Odwróciła się plecami do kory , to mi umożliwiało spojrześ.
-Będziesz się tak ukrywać?-zapytałem z śmiechem. Prawię się nie zmęczyłem. Długie nogi pozwoliły mi szybciej biec i się nie zmęczyć. Popatrzała w moje oczy wściekła i zmęczona biegiem. Złapałem za jej talię i przyciągnąłem  do siebie. Przytuliłem ją. Moje ręce powędrowały na jej plecy. Odwzajemnił uścisk. Chwilę tak staliśmy. Usłyszałem dźwięk aparatu. Boże nie ! Odwróciłem się a tam jakiś koleś z aparatem.
-Mam was ! Gołąbeczki-powiedział i usiekał. [T.I] zaczęła się śmiać. Ten śmiech! Jaki Ładny. Patrzyłem na nią z uśmiechem.
-Wiesz ,że-będziemy mieć kłopoty?-spytałem się jej. Ona od najmłodszych lat jak pamiętam zawsze wpadała w kłopoty ,a ja razem z nią. Poszła do najbliżej ławki by usiąść ,a ona nadal się nie przestała śmiać. Poszedłem do niej
-Harry?-zapytała. Nie odwracając się od niej.Wiedziałem ,że to się źle zapowiada.
-Tak , przepraszam ,że zapomniałem o Tobie , wiem zrobiłem źle i bardzo tego żałuje , wybaczysz? - przerwałem jej.  Odwróciła się do mnie  i spojrzała z uśmiechem.
-Skąd wiedziałeś ,ze chce to powiedzieć?
Wybuchnąłem śmiechem. Nagle przypomniałem se o fanach ,którzy czekają. Przeprosiłem [T.I]i umówiliśmy się w te same miejsce o 16 jutro. Jak dotarłem na miejsce każdy był na mnie zły. Nawet Louis. Było warto 

___________________________________________________________

Siemka !!
Jakoś napisałam ten imagin xDD Chociaż jest dla mnie .... eeee ... nie dobry -,- Wiem "Mogłaś nie dawać " Ale chciałam  już od miesiąca nic nie dodaje i .... przepraszam ;D 
Wiecie ,że zawsze przepraszam za błędy i teraz też za wszystkie przepraszam ;P 

Miłych wakacji <333 

~~W 

Przepraszam ;(

Wam ,że mnie tu nie było;( Przepraszam ,ale miałam złamaną rękę i jak miałam pisać ;( Teraz już nie mam ,ale trochę mnie ,boli ,ale mogę pisać ^^ Mam dla was dużo pomysłów *____* Co ja się namyśliłam w te 6 tygodni . Z Zayn'em kończę ,ale nie wiem kiedy dodam ;) Mam z Harry nie wiem czy jedno częściowa sami mi napiszecie czyn warto robić 2cześć czy nie ;) Szukam też Adminki na bloga ^^Bo nie mam tak czasu dodawać regularnie i jak ktoś lubi pisać ,to niech piszę w kom  lub na Fb " Uzależniłam się od One Direction" TT: @Liki_123 Każdy musi mi dać do przeczytania swój imagin ^^ No to,więc zachęcam do czytanie !! Mojego blogga :* <333 ~~W

piątek, 24 maja 2013

Imagin z Zayn'em cz.1

 

-Tata!-krzyczała Bella. Odwróciłem się ,by spojrzeć na małą. Ubrana była w różową sukienkę z białymi falbankami. Trzymała w ręce telefon. Ma długie proste i czarne włosy, duże zielone oczy ,a twarz okrągła. Miała na twarzy uśmiech. Uśmiechnąłem się do niej szczerze. Podniosłem ją. Teraz była moim wzroście.
-Tak, o co chodzi?-zapytałem Belle ,która dała mi telefon do ucha.
-To mama-powiedziała. Moje oczy od razu zrobiły się większe. W mojej głowie roniły się myśli co ona chce. Położyłem dziewczynkę na równe nogi. Oddalałem się od niej.

***
-[.T.I.]?-zapytałem ponuro. Byłem pewny co ona che. Zabrać mi Belle. Moją córkę.
Było tylko jej słychać ciężkie oddechy. Źle to znaczyło. Wyszedłem z domu i powoli kierowałem się do ławki która stała przy drzewie. Jak siadam to przypomina mi się jak ja z [.T.I.] powiedziała mi ,że jest w ciąży.
-Zayn? Bo ja bym chciała ,żebyś mi oddał Belle-powiedziała ciężko. Wiedziałem. To było zbyt piękne by u mnie została.
-Co?-krzyknąłem -przecież mówiłaś 2lata temu ,że się wkurza-powiedziałem. Usłyszałem przez telefon jak płacze. Każdego dnia jak widzę Belle ,to widzę ją, . Nie mogę przestać o niej myśleć i o tym co powiedziała „Mogłam Ci nie mówić o ciąży” W tamtej chwili co mi powiedziała ,to pobiegłem do pokoju i spakowałem jej rzeczy i kazałem się wynosić. Nie wiem dlaczego to zrobiłem. Byłem zły po prostu.
-Wiem ,że źle powiedziałam,ale ja i Niall się dobrze zajmiemy-rzekła.
-Przepraszam ,Co?! Niall! Mój przyjaciel-poczułem jak łza po policzku mi spływa-jak wy mogliście to mi zrobić .
Wytarłem kilka łez które mi już były na obu policzkach. Usłyszałem głos Belli.
-Nie oddam Ci jej-moje ostatnie słowo kiedy się rozłączyłem.

***
Usiadłem koło Belli na trawie. Bawiła się swoimi lalkami i była smutna. Wstałem na równe nogi i chwyciłem małą pod pachy i podniosłem do góry. Podrzucałem ją do góry i chwytałem w rękach. Od razu miała uśmiech na twarzy. Przytuliłem Belle jak mogłem najmocniej. Kocham ją jak nikogo więcej. To ona mi dawała chęć ,żeby żyć. Bez niej mój świat by nie istniał. Nie oddam jej. Będę o nią walczyć.
-Tato?-zapytała wstydliwie-czy mama mnie od Ciebie weźmie?
Łza mi się kręciła w oczach. W tamtej chwili zamurowałem się. Położyłem ją na na równe nogi a sam klęknąłem przed nią by widzieć jej oczy. Miałem chęć się przed nią popłakać ,ale nie. Zrobię dla nie wszystko
-Nie, nie odbierze mi się-powiedziałem przytulając ją delikatnie. Całując jej delikatny policzek. Uśmiechnęła się na chwilę i wyrwała się z moich ramion i pobiegła huśtać się na huśtawce. Kocham ten ogród. Jest w średnim wielkości. Drewniany płot w kolorze białym. Duże drzewo z ławką zamieszczało się w lewym górnym rogu. Plac zabaw dla Belli znajdował się koło płotu. Malutki. Huśtawka,ślizgawka,drabinki i piaskownica. Za placem znajdował się ogród ,który robiłem razem z Bellą. Były tam: tulipany,róże czerwone i żółte inp. Kilka małych choinek. Sama ona tak chciała ,więc nie zaprzeczałem.

***

-Bella! Umyłaś zęby?- powiedziałem przez drzwi od łazienki. Stałem tam przez chwilę i nie słysząc jej odpowiedzi. Chwyciłem klamkę i opierałem swoje ranienie o drzwi. Powoli osuwały się do środka pomieszczenia. Zauważyłem jak Bella płaczę. Siedziała na wannie jej nogi wisiały w powietrzu. Swoje dłonie zakryła w twarz. Jej włosy były uwiązane w kucyka. Poszedłem do niej i kucłem.
-Co się stało skarbię?-zapytałem ze smutkiem. Ona uwolniła ręce od twarzy. Była cała zapłakana.
-Bo mama mi wtedy powiedziała ,że wyjedzie ze mną daleko-jąkała się przy powiedzeniu swojego zdania. Zdziwiłem się ,że mówi pięciolatce ,że ją wywiezie. Nie przechodziło mi nawet taka myśl ,że zrobi coś takiego.
-Nigdy się nie zostawię ,pamiętaj-przytuliłem ją ostatni raz i wziąłem ją za małą lewą rączkę i szliśmy do jej pokoju. Położyłem Belle do łóżka i czytałem jej ulubioną książkę. Zasnęła.

_____________________________________________________________________________

Hejka;3 
Nie pisałam długo ,bo nie miałam czasu ;(( i ten imagin ledwo napisałam ,bo rękę mam złamaną -.- ,al wpadł mi pomysł ,wię napisałam *_______* mam nadzieje ,że się podoba ;) Jak będą błędy to bardzo przepraszam ;) ~~W

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Z Niall'em

haha xDD Kiedyś ten imagin  napisałam ,ale zapomniałam o nim xDD ,więc miłego czytania . Przepraszam za błędy ;cc . To u mnie normalne ;D Proszę pisać komentarze . MIŁEGO CZYTANIA~W
_____________________________________________________________


Z Niall'em byłam najlepszymi przyjaciółmi ,ale kiedyś byliśmy parą . Dlaczego jesteśmy teraz przyjaciółmi ,bo on mnie zdradzał. Może miną gdzieś rok ,a ja już miałam nowego chłopaka Wiktora. On był kochany , troskliwy zawsze mnie spierał ,ale oczywiście Niall nie dawał za wygraną. Cały czas się gdzieś wtrącał . Wiem ,że on mnie dalej kocha ,ale co ja zrobię ? Wrócę do niego ? Zostawię Wiktora ? I będzie wszystko okej? Nie dam się więcej oczekiwać na Niall'a uśmiech, oczy . Zrobi to znowu jak będziemy razem . Co ja mówię ! Nigdy nie wrócę do niego chociaż go kocham ,ale jak dobrego przyjaciela któremu mogę się zwierzać co mi na sercu leży np. pokłóciłam się z Wiktorię.
Po południu Niall do mnie przybiega jest cały czerwony jakby ktoś za nim biegną i bez pukania wpadł. Byłam zdziwiona . Oparł swoją gorącą dłoń na moim barku . Dyszał . Nie mógł wymienić jednego słowa . W pewnej chwili popatrzał mi się w oczy i pocałował . Nie oddawałam pocałunków,ale wspomnienia wróciły . Bez słowa poszedł . Przed wyjściem uśmiechną się do mnie .
-Jak ty mogłaś?- zapytał się spokojnie Wiktor. Czy on to widział ? Nie tylko nie ,to . Chciałam mu wszystko wytłumaczyć ,ale nie dał mi. Wybiegł ze łzami w oczach . Co ja zrobiłam? To nie ja to Horan zrobił przecież . Biegłam za nim .
-Zaczekaj- krzyczałam . W pewnej chwili zatrzymał się . Już powolnym krokiem szłam do niego . Było mi strasznie głupio z tego powodu. Nie chciałam go stracić. Moje życie bez niego skończy się. Doszłam do niego ,popatrzałam w oczy. Na jego twarzy było widać smutek i wściekłość . Nie dziwię się. Też bym była.
-Nie chce !! Rozumiesz?-krzyczał-Widzę jak się patrzysz na Niall'a i widać jak go kochasz- Wiktor krzyczał coraz głośniej. Już płynęły po moim policzku łzy. Jak on coś takiego mógł powiedzieć , przecież wiedział jak ja go kocham a Niall'a to tylko przyjaciel.
-Kocham tylko Ciebie- powiedziałam nie patrząc na jego wzrok .
-Widać-odrzekł i odwrócił się . Szlochałam. Kocham go a nie Niall'a . On to chyba nie wie . Wiem ,ze spędzam z blondynem dużo czasu ,ale to jest mój przyjaciel i to do tego Wiktoria również
-Nienawidzę cię- moje ostatnie słowa które powiedziałam. Odszedł po prostu. Może chciał tego. Moje myśli były tylko skupione dlaczego on ze mną zerwał.
Dni za dniem miały a ja wyglądałam okropnie nie chciało mi się iść nawet do sklepu. Dobrze ,że rodzice płacili mi za mieszkanie. Na pewno wiedzieli ,ze takie coś mi się zdarzy i ich za to kocham. Wiktor to po prostu dla mnie nie istnieje jak nie istnieje jak myślę o niem cały czas , płaczę . Nie chciałam rozmawiać z nikim ,bo i tak nikt by mi nie pomógł. Nawet Niall który był moim przyjacielem też go serdecznie nie nawiedziłam co mi zrobił. No to teraz ma! Wygrał już nie jestem z Wiktorem. Po co on to zrobił? Jak i tak wiedział ,ze i tak nie będę z nim. Nigdy. Nagle zadzwonił telefon . Niechętnie odebrałam. W słuchawce było jakieś śmiech aż usłyszałam Wiktora głos „Dziękuję Ci Niall ,że to zrobiłeś ! Stary ja jej już nie kochałam”. Rzuciłam telefon na podłogę i rozwalił się. Nie mogłam w to uwierzyć. On mnie nie kochał. Przecież mówił mi jak mnie kocha. To tylko były jakieś puste słowa? Dlaczego on po prostu mi tego nie powiedział. Niall dla niego pracował by mnie tylko pocałował i mieć wymówkę by ze mną zerwać. No to świetnie. Ciekawe ile to się ciągnie. Siedziałam na kanapie ,skulona. Nie mogłam już płakać. Za dużo płakałam i to za Wiktorem. Czemu mi to Niall zrobił ,że mu pomógł. Dobra nie ważne .
Po tygodniu samotności zrozumiałam ,ze nie warto użalać za kimś kto się nie kochał. Ubrałam się w czarne spodnie i różową bluzkę na krótki rękaw. Latki makijaż. Powolnym krokiem szłam by otworzyć drzwi i iść na spacer. Otworzyłam i stał tam Niall. Uśmiechnięty po chwili się zaśmiał bo miał pukać ,a ja mu byłam szybsza.
-O idziesz? Pójdę z tobą- powiedział to chłopak łapiąc mi nadgarstek. Wyrwałam się aby zamknąć drzwi. Pobiegliśmy po klace schodowej. Bawiliśmy się jak dzieci. Było śmiesznie. Dzięki Niall'owi zrozumiałam ,że dla Wiktora nic nie znaczyłam. Poszliśmy do parku by pospacerować. Londyn był taki piękny i jeszcze ta cudowna pogoda.
-Dziękuję Ci Niall- odrzekłam by już nie dusić ciszę pomiędzy nami. Zrobił minę zdziwioną. Najpierw nie widział o co chodzi ,aż nagle poukładał se w głowię.
-[.T.I.] nie musisz mi dziękować przecież ja Ci mówiłem ,że on jest dupkiem-powiedziała wkładając dwie ręce do kieszeni spodni.
-Dlaczego to zrobiłeś-zapytałam w prost. Nie chciałam już dusić tego w sobie, bo po co . I tak mogłam powiedzieć o wszystkim mu.
-Bo Cię...- Chłopak przerwał wysiadając ręce z kieszeni i drapiąc się jedną się głowie- Kocham

Na twarzy miałam rumiance. Tak miło było to usłyszeć, ale dlaczego to dopiero do mnie to dotarło ,że ja w nim też.
-Ja Ciebie też- powiedziałam
-Przecież...- nie dokończył ,bo pocałowałam go. To było najpiękniejsze w moim życiu. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Mój przyjaciel jest moim chłopakiem znowu.

środa, 17 kwietnia 2013

Imagin z Lou

Deszczowy dzień w Londynie. Taki jak zwykle. Wstałaś z łóżka i poszłaś do Łazienki. Byłaś nie ogarnięta, nie spałaś prawie cała noc po obejrzeniu horroru. Po prostu balas się. Upięłaś włosy w koka, umalowałaś się, umyłaś zęby, ubrałaś (http://blog.aletrendy.pl/6009/modne-lata-90-zestawy-ubran/ Ten zestaw z ubraniami nr. 2 :)) ) i wyszłaś. Zeszłaś na dół do kuchni. Zrobiłeś sobie płatki z mlekiem. Zadzwonił twój telefon.

Hej (t.i) ! Tu Louis !
O heej. Co tam ?
A nic ciekawego, opowiadaj lepiej co u ciebie ? Dawno się nie widzieliśmy. A znalazłem twój numer w mojej starej książce telefonicznej.
U mnie bo co u mnie, naprawdę wszystko okej, dostałam nowa prace jako Stylistka, studiuje. A tak to nic poza tym. Ni właśnie musimy się spotkać ! Jak masz czas to możemy nawet dzisiaj.
Okej, to umówimy się może koło tower bridge ?
Okej to o której ?
Możesz teraz ?
Jasne
To ja muszę się iść ubrać i zaraz tam podjadę. To do zobaczenia !
Okej noom paa.
  Zakończyłaś rozmowę z Louisem
  Zjadłaś płatki, włożyłaś do zmywarki naczynia i poszłaś na korytarz ubrać buty. Ubrałaś kurtkę wzięłaś parasol i torebkę a następnie wyszłaś z domu zamykając za sobą drzwi.
  Szłaś przystanek autobusowy. Kiedy nagle przejechał samochód oblewając cię brudna woda i błotem.


_________________________________________________

Przepraszam za błędy ! Pisałam to na telefonie ;// Kolejną część dodam może jutro albo pojutrze ♥ Mam nadzieje że się wam spodoba. ~M

sobota, 9 marca 2013

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.6 ( Ostatnia )

Hej Kochani! 
Przepraszam ,ze nie dawałam ,ale nie miałam weny i wgl. Dla mnie ten imagin był trochę trudny i włożyłam w niego dużo pracy ,ale nie będę dawać10-12 części ,bo bym musiała pisać małe części a byście tego nie chcieli ,a no to macie OSTATNIĄ część Lou ;ccc . Przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne inp . I dziękuje ,że byliście ze mną i czytaliście ;** Kocham was 

___________________________________________________________________________________
Nazajutrz...

To było straszne ! Dlaczego ja nie zatrzymałam go i nie powiedziałam ,że go kocham ! Już teraz wiem co czuje i chce z nim być . Chociaż te 2 dni były piękne jak z bajki . Dobra – świat się nie kończy na zakochaniu się ,więc nie chciałam marnować pobytu w Paryżu ,bo ja kochałam te miasto ,więc nie chciałam zmarnować okazji ,ale nadal czułam ,że Lou przyjdzie do mnie ,ale to nie możliwe . Ja nigdy nie miałam szczęścia. Los dla mnie był obojętny . Najpierw mam dziwne życie a potem on .

Ubrałam się w To i poszłam na miasto . Chociaż go zwiedzałam chciałam jeszcze raz . Szłam wolno , czułam dziwnie . Nigdy się tak nie czułam . Przecież obiecałam sobie ,że nie będę się tym martwić ,ale to było silniejsze o de mnie . W tej chwili chciałam umrzeć i nie mieć tych problemów . Podeszłam do lodziarni . Młoda kobieta podała mi lody truskawkowe nie musiałam płacić , bo rozumiałam Francuzki i Angielski ,więc nie miałam kłopotu .
-Oj kochanie co się stało?- zapytała mnie stojąc za ladą .
-A zakochałam się chyba ,ale już go nie ma – odpowiedziałam pani z smutkiem .
-Skarbie ! Jak go kochasz ,daj mu wolność . Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twój . Jeśli nie wróci, oznacza to , że nigdy od początku nie był – speszyłam się trochę tą odpowiedzią . To było oczywiste ,ze nie wróci . Przecież to piosenkarz musi śpiewać dla swoich fanów .
-Mam nadzieje – moje ostatnie słowo wychodząc z lodziarni .

Myślałam czy ta kobieta ma rację , jakby mnie kochał to by to powiedział ,ale w tych czasach trudno wyznać co czujemy . Udałam się do parku . Nagle zauważyłam szczupłą sylwetkę , czarne spodnie , bluzkę w czerwone paski . Zaczęłam biegnąć . Dobiegłam , wzięłam głęboki wdech ,ale ta osoba się odwróciła i to nie był on . Miałam się już rozpłakać ,ale się podtrzymałam . Jak to nie mógł być on ? Przecież jest taki podobny . Usiadłam na ławce i myślałam czy on może przyjechać ?! To było trochę niemożliwe ,ale w głębi serca miałam nadzieje ,że powie co do mnie czuje i będziemy długo i szczęśliwi . Co ja gadam ?! Ja mam pecha , nic mi się nie udało osiągnąć ,a mam zdobyć wielką miłość .Sama nie wiedziałam co myślę .

W tłumie zobaczyłam zakochaną parkę która trzyma się za ręce , już przed oczami miałam ,że ja i Lou tak robimy ,ale to moja głupia wyobraźnia .Nie wiedziałam ,że miłość tak boli i to jeszcze taka ! Zauważyłam ,że jakaś osoba rozgląda się na wszystkie boki oprósz mojej , z styłu wygląda jak Lou ,ale nie ,bo znowu się pomylę i co . Wstałam z ławki kierując się tyłem w dalszą drogę . Naglę czuje jak ktoś mnie tuli , przecież nikogo nie znałam tylko Lou . Odwróciłam się a tu on . Nie mogła uwierzyć . Jednak wrócił . Rozpłakałam się jak małe dziecko . Przytuliłam go mocno jak potrafiłam a on pocałował mnie delikatnie w szyję .
-[.T.I.] nie mogłem wytrzymać już bez Ciebie, przez te 3 dni zakochałem się w Tobie, Kocham cię – powiedział to . Stałam jak słup i miałam otwartą buzią .
-Też Cię, kocham – Od razu powiedziałam te słowa.

Lou pojechał do Londynu ,a ja zostałam jeszcze tydzień w Paryżu ,ale już nie musiałam się martwić . I ,że winda połączy ludzi .

niedziela, 3 marca 2013

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.5

2 imaginy w jednym dniu ;D Tu macie jak Lou myśli o tej sytuacji i wgl. Przepraszam za błędy :)I będę się podpisywać ~~W
______________________________________________________________________________

Byłem szczęśliwy ,że poszliśmy razem na miasto . Trzymałem jej cały czas rękę , bo to jest nasza ostatnia chwila . Pokazywałem jej widoki które sam nawet nie znałem .

Po wszystkim , zaplanowałem już ,że pójdę z nią na wieże Eiffla i jej to powiem ,że muszę wyjechać do Londynu na koncert i tam jeszcze zostać . Nie wiedziałem co do niej czuje . Chyba to była miłość ,ale jak się ją czuje do takiej wyjątkowej osoby jak [t.i.] ? Wiem ja jestem sławny ,ale ja nadal jestem normalnym chłopakiem . Ludzie postrzegają mnie ,że jak jestem w One Direction to od razu muszę wszystko mieć tak nagle . Nie chce niczego ! Chce zostać z [t.i.] . Widziałem jak się patrzy na mnie ,ale ja robiłem sztuczny uśmiech . Jak ona pięknie wygląda jest idealna . Nie obchodziły mnie inne dziewczyny które ubierają Cię ,tak jak ja i jedzą marchewki bym tylko się w nich zakochał . [.t.i.] była inna nie znała mnie . Byliśmy koło wieży .
-Mam dla Ciebie, niespodziankę – patrzyłem w jej oczy były najpiękniejsze jakie widziałem .

Wszedłem z nią na górę , na pewno czegoś innego się spodziewała . Prawda byłem smutne ,że muszę jej to powiedzieć właśnie tutaj ,ale muszę wyznać to co czuje do niej . Oparłem łokcie barierkę , łzy poleciały mi same z oczów .
-[t.i.] Ja muszę wyjechać do Londynu – Nie mogłem uwierzyć ,ze to powiedziałem najpierw chciałem jej powiedzieć ….
-Jak to – to trochę zabrzmiało obojętnie . Nie to ja byłem dziwny , stałem do niej tyłem i jeszcze ona płakała . Jestem dupkiem .Nie mogłem jej to powiedzieć prosto w twarz .
-Muszę – mówiłem – przepraszam cię – odwróciłem się do niej a z jej oczów leją się łzy .
-Przyprowadziłem Cię, tutaj by Ciebie, ostatni raz pocałować , bo na pewno nie wrócę do Paryża . Przepraszam .

Jestem frajerem nie powiedziałem jej tego . To jest takie trudne . Skąd ja mam wiedziesz czy ona też we mnie . Dobra nie ważne .Pocałowałem ją ostatni raz i poszedłem se bez przytulenia . Zachowałem się jak cham , który nie ma uczuć . Szedłem do hotelu . Od razu jak dotarłem spakowałem walizki i schodami poszedłem na dół . Nie mogłem windą za bardzo mi ją przypominało .Usiadłem na fotelu , pewnej chwili zauważyłem [t.i.] ,ale ona poszła . Widziałem ją przez szybę ,siedziała na ławce . Patrzyła na hotel . Harry do mnie podszedł poklepał mnie po barku, wiedziałem ,że muszę iść ,ale ja nie chciałem . Niall przytulił mnie .
-Lou nie płacz . To jest dziewczyna nie twoja wielka miłość , wczoraj ją poznałeś
-Nie rozumiecie ja ją …- przerwał mi Zayn ,bo pokazywał palcem na [.t.i.] ,że może to słyszeć .

Po paru minutach wstałem i kierowałem się do samochodu . Ona usiekła , no przecie ja bym też to zrobił . Zraniłem ją .

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.4

Wyszedł jak wyszedł  .Coś ostatnio siedzę po nocach i pisze O_o O lol . Przepraszam za błędy inp. :) Kocham was no i dziękuje za 2.000 wyświetleń ;** <333 
________________________________________________


Cieszyłam się na dzień z Lou . Trzymaliśmy się za rękę było tak cudownie . Zwierzaliśmy Paryż , jakie on jest piękny . Nie zapomnę tych widoków . One są po prostu przepiękne , wiele nazw nie pamiętam .[...] .

Wszystko zwiedziłam oprósz wieży Eiffla . Nie chciałam namawiać Lou na to ,bo jeszcze jestem w Paryżu 2 dni i mogę jutro pójść sama ,nie będę nalegać . Była godzina 19 już się robiło
powoli ciemno a ja i Lou nie idziemy w stronę hotelu , tylko gdzie indziej . Czy on chce mnie gdzieś zabrać ? Może fajne miejsce . Byliśmy koło wieży , przecież yy... widziałam ją z daleka i jesteśmy tak blisko . Louis był uśmiechnięty , jego rękę trzymała moją tak mocno . Naprawdę go lubiłam ,ale nie wiem czy z tego coś wyjdzie przecież . On w Anglii a ja w Polsce tylko w Francji to się uda . Wyjadę a on zostanie tutaj lub poleci do Anglii . Jesteśmy z innych światów ja z normalnych a on przecież sławny jest . Każda laska na niego leci , może mieć każdą ,a wybrał mnie . Rozmyślałam to . Byliśmy koło wieży .
-Mam dla Ciebie, niespodziankę – powiedział to patrząc mi się w oczy . Czy coś on kombinuje ? Chyba ma dla mnie niespodziankę taką słodką ,ale znamy się ledwo ,ale mi się strasznie podoba .

Weszliśmy na samą górę a tam nic nie było . Myślałam ,że będzie romantyczna kolacji inp. ,ale jednak się pomyliłam . Nie wiem dlaczego ,ale on był smutny . Puścił moją rękę pierwszy raz od kąt wyszliśmy z hotelu . Oparł swoje łokcie o barierkę i łza poleciała mu po policzku . Czy coś się stało czego ja nie wiem ?
-[.t.i.] Ja muszę wyjechać do Londynu – powiedział to . Patrzyłam na jego ,aż w końcu poleciały mi łzy .Tego się nie spodziewałam . To dlatego był smutny w moim pokoju . I dlatego uciekł ,żebym się nie zakochała w nim po tym pocałunku ,ale ja już nie wiem co czuje .
-Jak to – a co miałam więcej do powiedzenia ? Stałam tam jak słup patrząc się na jego plecy . Nie miał odwagi mi to powiedzieć prosto w twarz ?
-Muszę – mówił – przepraszam cię – odwrócił się a mi łzy spływają po twarzy . Nie chciałam mu spojrzeć w oczy . Byłam za bardzo smutna . Akurat na wieży ?Musiał mi to powiedzieć . -Przyprowadziłem cię tutaj by Ciebie, ostatni raz pocałować , bo na pewno nie wrócę do Paryża . Przepraszam .
Pocałował mnie ostatni raz na wieży . Nie mogłam patrzeć jak idzie . Wiem jak trafić do hotelu to blisko jest . Moje serce pękło na milion kawałków . Czyżby ja się zakochała w nim ? Przecież to jest nie logiczne . Ledwo go znałam , byliśmy z innych światów . Nie miałam sił go zatrzymywać . Nie miałam chęci iść do hotelu . Przypominał mi od razu Lou . Usiadłam na ziemi . Zimno mi strasznie było . Moje oczy nie mogły powstrzymywać łzy . Przez kila minut tam siedziałam . Trzeba wracać . Zeszłam z wieży i kierując się do hotelu . Te widoki Paryża nie zapomną ,ale Louisa tez . Już doszłam do hotelu , a tam Lou z walizkami . Nie mogłam na to patrzeć . Wybiegłam by mnie nie zauważył ,ale chyba jednak . Odwrócił tylko głowę . Nie mógł nic więcej zrobić . Zespół go potrzebuje musi tam być . To nie jego wina ,że tak szybko wyjeżdża . Widziałam go przesz szybę , ja akurat siedziałam na ławce .On siedział smutny , zapłakany . Chłopak w kręconych włosach klepną go w bark a on nie chciał wstać . Aż nagle przytulił się do niego blondynek . Mówił coś mu ,ale ja niestety tego nie słyszałam . Coś tam mówił chyba Zaynowi , a on pokazuje na mnie palcem . O co chodziło ? Chłopaki nad nim stali aż w końcu Lou wstał , wziął walizkę i kierując się z nimi do drzwi . Usiekłam , by go nie spotkać . Trudno mi było spojrzeć w jego oczy i udawać ,że nic mi się nie stało . A się stało i to dużo .

czwartek, 28 lutego 2013

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.3




Oto 3cz. Lou . Nie udała mi się ;cc Wiem o tym . Coś ostatnio piszę o miłości ;-;  Yyyy nie wiem dlaczego ;// Ale proszę jeśli wam się podoba to pisać a jak nie to nie pogarszajcie bo jest naprawdę dziwna . Miłego czytania , Przepraszam za błędy :)))) 

 
-Czy ja pomyliłem pokoje ?- zapytał ,ale to był słaby tekst na podryw ,ale to było nawet słodkie jak on to powiedział . Rzadko kto mi mówił takie komplementy oprósz rodziców . Uśmiechnęłam się a Lou wziął moją rękę i szliśmy w kierunku drzwi. Nagle zapomniałam wziąć kluczyki by zamknąć mój pokój . Oderwałam się od jego ściśniętej ręki i pobiegłam po nie . Nie wiedziałam ,że Lou za mną biegnie . Stał za mną jak szukałam kluczyków w mojej 2 torbie ,aż w końcu znalazłam . Odwracam się szybko nie potrząsać na drogę i się zatrzymuje na Louisa brzuchu . Spojrzałam na niego a on już czekał na to . Miał przepiękne niebieskie oczy , uśmiechał się delikatnie . Nasze twarze się do siebie zbliżały . Zamknęłam oczy nie wiem dlaczego chciałam go pocałować . Długo oczekiwałam , otworzyłam a tam jego nie było . Nie to nie mogło tak się skończyć przecież ja go …. lubiłam . To przez zemnie !! Dlaczego mnie to spotyka ? Chłopaki tak robią ?! Usiadłam na fotel i zaczęłam płakać . Dlaczego on mi to zrobił , najpierw mnie uwodzi a teraz odchodzi . Serdecznie nienawidzę go on tej pory . Spuściłam głowę i nadal ryczałam , nawet go nie znałam ,ale jak on mnie potraktował , nie mogłam wytrzymać .

-Dlaczego płaczesz ? - spytał mnie ,ale on się położył by widzieć moją głowę . Jest zbyt bezczelny najpierw usieka a teraz się pyta . Cham !!!

Wstałam szybko a on leżał . Mój makijaż na pewno się rozmazał eee tam to tylko szczegół ,ale to co czułam nie da się opisać słowami , bo by były naprawdę przykre . On usiadł na fotel i też spuścił głowę , na pewno nie wiedział co powiedzieć . Nie „na pewno'' na bank . Każdy by nie miał słów jakby takie coś zrobił . Naprawdę byłam na niego zła . Widziałam jak spływa mu łza z policzka i trafia na podłogę . W pewnej chwili spojrzał na mnie i jego niebieskie tęczówki były zapłakane . Szybkim krokiem wstał z fotela i kierował się do mnie. Wytarł mi wszystkie łzy które miałam na policzku . Spojrzał na mnie ,a ja na niego jeszcze byłam zła . Nawilżył językiem swoje boskie usta , zamknął oczy i kierował się w moje usta . Nie o teraz to nie jak chciałam by mnie pocałował to usiekł a jak on chce chyba na przeprosiny to nie ,ale nie mogę się oprzeć , no dobra pocałuje go . Stało się pocałował mnie , było mi tak przyjemnie .

-Jesteś na mnie zła ?- zapytał mnie z uśmiechem na buzi .
-Tak – odparłam

-Jesteś ? To może to ci poprawi humor - pocałował mnie jeszcze raz ,ale dłużej ,ale kurde
nadal byłam na niego zła kto by nie był ,ale jego pocałuj były dla mnie lekiem ,żebym nie była zła na niego . Uśmiał się jak puścił moje usta a ja chciałam jeszcze zrobiło mi się wstyd . Udawałam ,że nadal byłam zła ,żeby mnie do końca życia mnie całował .
-Wiem ,że nie jesteś zła - powiedział to z przebiegłym uśmiechem .
-A skąd to wiesz , a ja może jestem – no wiem skłamałam
-hahaha To teraz ty mnie pocałuj – powiedział – jesteś taka odważna ?


Bez zamachania pocałowałam go ,a on przy tym pocałunku przytulił się do mnie . Zaśmiał się kilka razy bo czułam to jak jeszcze nie oderwałam się od jego ust . Nagle weszła mama , szybko odsunęłam się od Lou i udawałam przy mamie ,że nic się nie stało ,ale ona to widziała . Zrobiła minę WTF i poszła . Wybuchnęłam śmiechem a Lou pocałował mnie jeszcze raz . Dlaczego ja ? Louis jest dziwny ,że właśnie na niego się natrafiłam , przecież to nie realne ,żebym spotkała moją drugą połówkę , jedyną miłość . Nie rozumiem tego . Ja go wgl. Nie znałam i teraz myślę ,że to moja miłość po jednym pocałunku . Prawda podobał mi się i nawet czułam coś do niego ,ale on przecież nie pasujemy do ciebie . On jest sławny , bogaty , każda laska na niego leci a on mnie wybrał .

Przez chwile patrzyliśmy się na siebie ,ale w przypomniałam sobie ,że chciałam zwiedzić Paryż .
-Nie wiem jak ty ,ale ja chce zwiedzić Paryż z Tobą – powiedział to . Czy on mi czyta w myślach czy co ?
- No to idziemy

wtorek, 26 lutego 2013

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.2

Przepraszam za błędy inp .
___________________________

-Co ty robisz ? - zapytałam .

Chłopak zrobił się cały czerwony i oddalił się , a ja usiadłam na podłogę windy i nuciłam se One Thing .
- Przepraszam Cię, ale ja lubię dziewczyny które jedzą marchewki i mnie trochę poniosło – mówił – Już ta sytuacja się nie powtórzy – Ja się uśmiechnęłam . Od kąt Lou mnie przeprosił nie rozmawialiśmy . Nagle ruszyła winda , szybko wstałam . Czekałam chwile jak dojedzie na moje piętro , aż w końcu się doczekałam . Zrobiłam jeden krok a Louis mnie złapał na rękę
- Odprowadzić Cię?- zapytał a ja pokiwałam głową ,że tak . Szliśmy długim korytarzem . Ani jednym słowem się do siebie nie odezwaliśmy , ja byłam zawstydzona nawet nie wiem dlaczego . Mijały nas zakochani ludzie , a ja im tak zazdrościłam ,że mają do kogo się przytulić jak ma się zły dzień , ktoś tęskni za Tobą, jak gdzieś wyjeżdżasz , z każdym dniem kochasz go bardziej . Ja pragnęłam to ,ale koleżanki mi mówili „ Lepiej się nie zakochuj „ . No nie wiem jak u nich było ,ale ja chce ,żeby mnie ktoś kochał a ja go . Dziwne to jest ,ale tego ja chce , już do tego dorosłam .


Widziałam kontem oka ,że Lou się na nie patrzy i uśmiecha . A ja już czułam ,że robią mi się rumiance na twarzy . Nie chce ,żeby on to widział

-Jaki masz numerek pokoju ?- spytał mnie delikatnie .
-696 -odpowiedziałam mu ,a on się zaczął śmiać . Yyy o co mu chodzi tym razem ? Dziwny
chłopak z niego .

Po paru minutach już byliśmy na miejscu , otworzyłam drzwi i zaproponowałam ,żeby Lou wszedł do środka ,ale on odmówił ,bo jest za późno i na pewno chłopaki się o niego martwią ,ale zaproponował mi ,żeby się jutro spotkać . Nie mogłam odmówić , on był miły .

Byłam już zmęczona tym siedzeniem w windzie i to jeszcze w upał .Postanowiłam wziąć kąpiel . Po tym ubrałam się w piżamę i patrzyłam na piękne widoki z okna . Paryż był taki piękny tej nocy . Wszystko wydawało mi się inne niż zwykle . Nie wiem dlaczego ? Lou wydawał mi się tajemniczym chłopakiem który skrywa jakiś sekret w głębi duszy , ale tak szczerze spodobał mi się , chociaż go nie znałam . On mi dużo czasu zajął w głowie . No niesamowicie ,że akurat ja byłam w zablokowanej windzie z nim , mogła to byś każda jego fanka ,ale on by tam chyba umarł . Haha , Na poważnie to ten chłopak myślał ,że jestem jego fanką ,ale dlaczego ? Po moim stylu przecież ja uwielbiałam się ubierać no i jeszcze jeść marchewki . Bym nie potrafiła się w nim zakochać . Dlaczego ? Bo on jest sławny a ja przeciętną osobą . Nie było by szansy ,że ja i on . To niemożliwe !!!!

Na drugi dzień zapukał do mnie Lou . Wstałam zaspana jeszcze . Nawet nie spojrzał na zegarek która godzina . Louis jak zwykle kolorowe spodnie i paski ,ale coś się zmieniło miał na sobie przecież szelek . Wyglądał w nich bardzo seksownie . Haha co jak co ,ale to prawda . Uśmiechał się lekko , no bo niecodzienny widok widzieć Polkę zaspaną , chociaż była już 13 .

-[.t.i.] No to idziemy ?- zapytał
-Jestem jeszcze w piżamie – mówiłam to i śmiałam się.
-Ależ wyglądasz pięknie – Powiedział to – Przepraszam znowu ta sytuacją . Naprawdę podobasz mi się .

Te słowa były … no po prostu miłe . A jak ma je nazwać on mi też i ja miałam właśnie pocałować go ? Że mi to powiedział ? Wiem ja chce mieć chłopaka ,ale nie chce byś łatwa może on chce tylko się mną zabawić ,ale no nie myślę już o tym .

-Ja pięknie hahah Okej to wejdź a ja się przygotuje – powiedziałam to szybko by nie palnąć coś głupiego -Ok. To ja czekam


Poszłam do łazienki umyłam buzie i umalowałam się delikatnie . Wyszłam od łazienki i akurat Louis siedział jakiś dziwny tak jakby płakał był smutny ,przestraszony . Nie wiem jak to nazwać ,ale było mi trochę smutno . Szybko pobiegłam do garderoby by mnie nie widział . Ubrałam się w dżinsowe spodenki , 3/4bluzkę czarno-białą w paski , czarną torbę i białe vansy . Włosy miałam rozpuszczone .

Louis na mój widok zrobił wielkie oczy a ja się do niego szczerze uśmiechnęłam

sobota, 23 lutego 2013

1.000

Dziękuje za 1.000 wyświetleń *.*

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.1

Długi czas mnie mnie nie było ,ale ja sama ten prowadzę blog a on narazi się rozkręca ;cc . I tak szybko nie przychodzą do głowy imagin , więc mam dla wam 1cz Lou , bo mam dużo z Naillem i Hazzą ich jest za wiele :) Miłego czytania . Sorry za błędy 
_____________________________________________________________________________________

 
Byłam taka szczęśliwa ,że jadę na wakacje do Paryża miasta miłości . Na drugi dzień wakacji spakowałam dużo rzeczy a najbardziej bluzek w paski i spodenki , nie wiem dlaczego lubię to nosić. Miałam nadzieje ,że spotkam miłość mojego życia . Tak naprawdę nigdy się nie zakochałam ,ale była taki jeden ,ale to nie był związek naprawdę to był zakład . Na drugi dzień wzięłam walizkę ,ubrałam czerwone spodenki , czarno- białą bluzkę w paski i białe vansy . Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy .Po drodze zatrzymywaliśmy ,żeby pozwiedzać, ale jak już byliśmy poza Polską . W drodze słuchałam se piosenek które tata mi je ściągał .Spodobała mi się jedna ,ale jej za bardzo nie znałam One Thing . Później to cały czas słuchałam na słuchawka aż do Francji .

Jejku jakie te miasto jest piękne . Chciałam od razu zwiedzić wszystko no ,ale niestety musiałam z rodzicami jechać do hotelu ,bo byli zmęczeni . Szkoda ,ale na pewno jutro zwiedzę , przecież mam prawie 18 lat to mogę sama . Miałam osobny pokój , bo rodzice chcieli mieć sami , dobra ja nie wnikam .

Idę korytarzem do swojego pokoju , w rekach trzymam mocno kluczyk by go nie zgubić . A na dworze upały a to była już w polskim czasie 18 .. Nie chciałam iść po schodach ,więc wybrałam windę.

Zatrzymał się a tam przystojniak szukając coś po kieszeniach . Miał brązowe włosy , zielone oczy, białą- czarną bluzkę tak jak ja , czerwone rurki . Uśmiechał się do mnie letko i wybierając numerek .

Weszłam do windy .

 -Proszę tylko nie krzycz -chłopak powiedział to z obawą .Nie wiedziałam o co mu chodzi , W tamtej chwili miałam miną WTF .
-Ale o co ci chodzi ?- spytałam go . Chyba ten chłopak jest chory , że myśli ,że jak jest ładny chłopak to ja krzyczę
-Nie wiesz kim ja jestem ?



Nie odzywałam się przez chwile , aż nagle winda stanęła . Bo są upały .

-Ja Ciebie, nie znam – powiedziałam to cicho ,ale on to usłyszał .
-Nie znacz takiego zespołu w którym ja jestem ? Mam nadzieje ,że każdy go zna -chłopak mówił to z dziwieniem ,ale ja się uśmiecham pod nosem



Coraz bardziej robi mi się gorąco ,a miałam spodenki . Nagle zadzwonił mój telefon . Przystojniak trochę się zdziwił , że co ? Nie wiem o co mu chodzi on jest chyba chory czy co ?!

-Fajna jest ta piosenka co nie ?- zapytał uśmiechając się szeroko do mnie .
-No fajna . Uwielbiam ją . - odpowiedziałam
-A wiesz kto to śpiewa ? - chłopiec zapytał ponownie a ja szukałam w telefonie tej piosenki
i sprawdzając kto ją śpiewa .

-O już mam to One Direction członkowie Harry , Liam , Niall , Zayn & Louis .
-Miło mi jestem Lou – zaśmiał się a mi opadła szczęka ,że właśnie siedzę z nim .


-To ty śpiewasz tą piosenkę a jaki fragment ,bo ja nie miałam czasu oglądnąć teledysk- uśmiechałam się do niego a on zaszło śpiewać:

„Something’s gotta give now
Cause I'm dying just to know your name
And I need you here with me now
(Together: Cause you've got that one thing) „
Jak on ładnie śpiewał na żywo a nie w piosence .
-Ja myślałem ,że jesteś moją fanką ,bo masz czerwone spodenki i bluzkę w paski .

Uśmiechnęłam się do niego szczerze a on to odwzajemnił . Fajny był ,ale po tej akcji ,że go nie znam a on jest znany na całym świecie i takie tam .

-A lubisz marchewki – zapytał się mnie z odwagą .
-Ja je nie lubię, ja je kocham .



Chłopak przybliżył się do mnie . Patrzałam na jego zielone tęczówki , przegryzł leciutko wargę i coraz bardziej był bliżej aż za bliżej . Moje serce biło szybciej , nie wiem dlaczego ? . Swoje usta nawilżał językiem .

niedziela, 10 lutego 2013

Fajnie czuć zdradę ?

 UWAGA !!! W TYM IMAGINIE SĄ PRZEKLEŃSTWA ,WIEC JAK NIE  CHCECIE TEGO CZYTAĆ TO NIE ,ALE JA NIKOGO NIE URAŻAM  ..  przepraszam za błędy 
___________________________________________________________________________






Byłam już z Zaynem od 2 lat ,ale to się zmieniło już go nie kocham , będę wychowywać córkę z Niallem moi już mężem , a ten dzid może ruchać tą dziwkę ;cc . To było parę miesięcy temu jak się dowiedziałam jak mnie zdradzał z nią , może lepiej to wam opowiem .

*Parę miesiące temu *
Dlaczego Zayn nie przychodzi ? -myślisz – Coś się z nim źle dzieje , jak ktoś dzwoni to od razu usieka , jak jest SmS i go czyta od razu się uśmiecha . Może kogoś ma , sama nie wiem ,nie wiem co o tym myśleć !?!? Chyba on nikogo nie ma przecież mnie kocha ….... A może jednak ma ?! Nie mówił mi to już od 2 miesięcy , dobra !! Nie nie ja w to nie wierze . O już jest Zayn :) Jak go ujrzałam byłam szczęśliwa . Przytuliłam go od razu ,ale on był jakiś obojętny to co czuje do niego .
-Zayn co jest ? -zapytałam .
-Muszę coś ci powiedzieć – odpowiedział.
-No bo ja …...
-Co ? -zapytałam .
-No bo ja …........Mam romans od 2 miesięcy .-odpowiedział
Nic się nie odezwałam i poszłam do garderoby . Wzięłam wszystkie swoje rzeczy i spakowałam do walizki .Poszłam do Zayn'a .
-Coś jeszcze chcesz powiedzieć ? -zapytałam
-Będę z nią mieć dziecko -odpowiedział
-Aha-powiedziałam obojętnie .
Ubrałam kurtkę i poszłam po walizkę nie będę z tym idiotą żyła .Zayn wstał z sofy i chyba widział jak ja wychodzę . Złapał mnie za rękę jak ja już otwierałam drzwi by wyjść .
-Gdzie idziesz -zapytał mnie
-Hahahah a ty jeszcze się pytasz gdzie idę , idź do swojej do swojej dziwki . Jak nie chcesz nas to !Zegnaj . -odpowiedziałaś .
-Ej ej jakie nas ? Czy ty jesteś w ciąży ?
-Nie ważne już !! Jak ją kochasz bardziej to nie będziemy Ci w tym przeszkadzać . Już wolę ją wychowywać sama niż z takim dupkiem jak ty -odpowiedziałam z płaczem .
-Ale ja nie wiedziałem . Chce cofnąć czas by się tek cholerny romans nie wydarzył ! Po co ja to zaczynałem ?
-Mnie się pytasz ?! Ja już Ci nie wystraszałam ?
-A od kiedy jesteś w ciąży ?
-Ty kurwa nie zmieniaj tematu ,ale od 2 miesięcy dla twojej wiadomości .-odpowiedział znów z płaczem.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś ? I to dlatego tak zgrubiłaś .
-Zayn ja ci tego nie powiedziałam bałam się ,ale teraz ...Zegnam .
Popłakałam się i szłam dalej ,ale dlaczego ja to nie powiedziałam mu ?! Może bo mógł opuścić zespół ,ale nie byłam gotowa mu powiedzieć . Nie mam gdzie się iść moi rodzice są w Polsce a ja w cholernym Londynie . Mojej przyjaciółki nie było wyjechała w trasę bo też jest sławna . Liam i Daniel wyjechali , Lou i El też , Harry pojechał zwiedzać Egipt ,ej no ,ale jeszcze jest Niall on mnie zawsze spiera , jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel jakiego mogłam mieć , więc poszłam do niego . Pukam do jego mieszkanie , otwiera .
-Niall mogę u Ciebie zamieszkać ja jakiś czas ? -zapytałam
-Ale jest tutaj Zayn i wiem co się stało ,ale wiesz co ?! Mam pomysł . Masz tutaj moje kluczyki od auta , bądź tam jak Zayn nie wyjdzie , nie mogę przecież go wygonić to jest mój przyjaciel co nie .-Powiedział Niall a ja się udałam do samochodu . Czekałam tam gdzieś z godzinę ,aż w końcu Zayn opuszcza dom Horana . On jest zapłakany , żal mi było jego ,ale przecież już go nie kochałam co on mi zrobił . Niall dał mi znak ,żebym weszła . Weszłam do niego zapłakana , Niall mnie przytulił tak mocno , brakowało mi tego u Zayna ,ale co ja gadam ja już go nie kocham !! . Niall spojrzał mi głęboko w oczy , chciałam go pocałować ,ale nie ,już będę uważać na chłopaków ,ale Horan nie był taki chamski jak Zayn . Niall umiał mnie przytulać jak kiedyś kłóciłam się Zaynem . No wiem to jest głupie ,on mi się podobał ,ale nie chciałam mu tego mówić , by to zniszczyło naszą przyjaźń. Niall wytarł mi łzy spływające mi po twarzy , zaprowadził mnie do salonu za rękę . Opowiedziałam mu wszystko i to dokładnie .
-To znaczy ,ze jesteś w ciąży – zapytał smutny Niall
-Niestety tak .. z tym idiotą ,ale ja chyba oddam go .
-Oszalałaś skrzywdzisz je !!! Nie pozwolę ci na to !!!!! - Niall krzyczał ,aż mnie przeraził , wstał z sofy i złapał mnie za barki i mówi „ Nie oddasz go !!! Rozumiesz ?!! Nie rób nic z tym dzieckiem „ .Krzyczał na mnie a ja się rozpłakałam aż nagle pocałował mnie namiętnie , czułam się jak w niebie . No niestety Zayn zapomniał telefonu , widział to co my robimy , pobiegł do mnie .
-No i widzisz kto pierwszy kogo zdradzał ?! Ty suko !? - krzyczał na mnie teraz Zayn ja się rozpłakałam .
-Nie mów na nią tak !! Ty kurwa weś się ogarnij Zayn ty ją pierwszy zdradzałeś i jeszcze masz z nią dziecko !!! Zrobiłem tylko jeden pocałunek jeden !!!! I jeszcze ją przytuliłem co nie dałeś jej od kąt ją zdradzałeś !! Ja wiedziałem czego ona chce i jej tom dałem !?! a Ty ?! Ty ją miałeś w dupie !!! Jak tylko zdradzałeś ją !!! Ty kurwa obwiniasz ją ?! A ty nie lepszy ruchałeś się z tamtą ?! Nie masz serca ?!Ona chce oddać dziecko lub go pozbawić życia ?! Ty to zrozumiałeś ? Czy jeszcze nie ? Ja [.t.i.] Kocham .-Niall cię bronił przez Malikiem , ale nadal miałaś w głowie słowa Nialla „ Ja ją kocham „ .Zayn coś tam się kłócił z Niallem o twoje uczucia . Coś źle się czuje ,idę w kierunku łazienki ,widzę ,ze wszystko jest zamazane ,zaczynają mnie brać ostre skruszę ,spadłam na ziemie i nie pamiętam co dalej .Obudziłam się a koło mnie siedzi Zayn i Niall .
-Obudziłaś się !-Zayn uśmiechną się ze szczęścia .
-A co ty tutaj robisz idź do do niej -mówiłam obojętnie już mi na nim nie zależało i na jego uczuciach
-Kochanie nic ci nie jest ? -Zapytał Niall
-Kochanie ? To mu już jesteśmy razem ? A poza tym co się stało ?
-Miałaś poronienie -odpowiedział Niall .
-Poronienie !! - Nie mogłaś uwierzyć , no fakt nie chciałaś tego dziecka ,ale kochałaś już go .
-[.t.i.] No wiesz co ? Bo jaa chce ….. - nie dokańcza Niall
-Niall możesz przyjść jutro ? Bo jest mi strasznie smutno -powiedziałam
-Ok to do 00:00 Przyjdę -zaśmiał się Niall
-Hahah ,ale Cię nie wpuszczą ,ale przyjdź.
Niall zamkną drzwi ,a ja zasnęłaś .Obudził ktoś miałam pewność ,że to Niall ,ale to jednak Zayn .
-Wiem nie chcesz ze mną rozmawiać ,ale ja naprawdę żałuje tego co zrobiłem – wyjaśniał mi wszystko .
-Idź ! Nie mam na Ciebie słów , nie chce twoich wyjaśnień w dupie je mam , naprawdę to jest żałosne to co robisz ! Bo co zazdrosny ? Że ja i Niall całowaliśmy się ?! -powiedziałam co myślę .
-Tak jestem zazdrosny i czuje się zdradzony – powiedział smutny Zayn .
-Ty zdradzony ?! Kurwa to nie ja rucham kogo popadnie !!! - powiedziałam mu w to wprost - Idź lepiej .
Zayn sobie poszedł a ja go miałam w DUPIE . I on jeszcze czuje się zazdrosny Kurwa on rozjebał system . Spojrzałam na zegarek o jest 23 może zasnę . Obudził mnie namiętny pocałunek , nie chciałam go puszczać .
-Niall kocham jak całujesz -mówiłam
-[.t.i.] Ja chce Ciebie coś zapytać ,ale nie raczej nie – powiedział
-Proszę mów .
-Czy my jesteśmy razem ,bo się całujemy ,ale ja już nie wiem .
-Niall wiesz co ? Chce zostać twoją żoną i mieć z Tobą dzieci , wiem co teraz czuje do ciebie . Ja cię cholernie Kocham .
Niall miał łzy w oczach nie chciałam tego mówić na głos !! Dlaczego ja to mówiłam !? Poniosło mnie.
-Przepraszam cię – powiedziałam i płakałam .
-Dlaczego mnie przepraszasz ? - zapytał .
-Bo ja to ci powiedziałam z mojego serca a ty płaczesz .Jak nie chcesz to nie musisz – mówiłam to naprawdę z serca ,ale on chyba tego nie chce i dlatego płacze .
-Płacz jest z Radości , Smutku, Z bólu ,a ja płacze ,ze ja się w Tobie zakochałem ok kiedy Zayn Ciebie przyprowadził byś nas poznała . I ja się z tobą przyjaźniłem byś kiedyś coś do mnie poczuła a ja cię tak kocham , bym Ci oddał życie , jesteś dla mnie skarbem , jakbym Ciebie nie poznał to bym chyba umarł z nudzenia , a jak ty jesteś to chce dla kogo żyć a nie dla jedzenia .
-Niall ? - zapytałam łzami w oczach .
-Tak?
-Kocham cię