„Kiedy wchodzę do domu jej już nie ma ,
tęsknie . Brakuje mi jej zapachu. Odeszła , nie zatrzymałem jej . Bylem
zajęty samym sobą . Teraz wiem jak mi jej brakuje. Chcę ją przytulić ,
pocałować . Nie dostanę tego. Wracaj ! Nie mogę bez Ciebie ,żyć . Niszczy mnie to od środka .”
-Niall ! Gdzie jesteś? - usłyszałem krzyki z dołu. Nie chce ,żeby
zobaczyli mnie w takim stanie. Siedzę na parapecie z kocem na nogach ,
patrząc na krople deszczu spływające mi po szybie . Powtarzając w
myślach Nie dam rady . Tak bardzo chce Ciebie zobaczyć ,ale wiem ,że się
rozpłaczę jak małe dziecko . Otwierają się powoli drzwi słyszę
skrzypienie. Odwróciłem się zobaczyłem i z powrotem odwróciłem twarz w
przeciwną stronę .
-Niall nie płacz -powiedział Harry- jeśli kocha to wróci .
-Ona nigdy nie wróci .
Harry usiadł koło mnie. Schowałem pokaleczone ręce w koc. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Z siłą wyciągną mi je.
-Obiecałeś.
-Nie daje rady- rzekłem. Do moich oczów sprowadzała się woda. Jedna wydostała się. Harry przytulił mnie ,a ja płakałem
-Jedziesz z nami na imprezę
-Nie chce , dzięki – odmówiłem.
-Nie mam mowy- podszedł do mojej szafy i rzucił mi czarne spodnie i biała bluzkę- ubieraj się , czekamy na Ciebie na dole
Poszedłem do łazienki i zobaczyłem w lustrze inną osobę . Umyłem twarz ,
zęby . Ubrałem się i szedłem na dół. Chłopacy już na mnie czekali.
Każdy z nich mnie przytulił . Poszliśmy do samochodu. Jazda zajęła nam
chwile. Ani jednym słowem nie odezwałem się. Byliśmy już na miejscu. W
klubie każdy się bawił , na twarzy mieli uśmiechy . Usiadłem sam .
Patrząc jak tańczą . Nagle ujrzałem ją z kimś innym . Nie wiedziałem co
mam zrobić . Poszedłem do tego faceta . Uderzyłem go . Ona krzyczała
-A ja dla Ciebie się tnę , płaczę całymi dniami ,a ty ? Brzydzę się
Tobą- powiedziałem i wybiegłem. Jedna myśl była most. Skoczę i nie będę
cierpiał. Stałem już na krawędzi. Usłyszałem krzyki jej . Za późno
….....
______________________________________________
Przepraszam za błędy i wgl. Mam nadzieje ,ze jest smutny . Starałam sie ;D .
czwartek, 12 września 2013
Harry . Smutny ;D .
„Zaczęło się niewinnie stałam niedaleko za
chwile stałeś przy mnie pytając mnie czy wyjdę chwyciłeś mnie za rękę
tym samym dając serce lecz wtedy nie wiedziałam co dawno masz już w
planach byłam tylko chwilą nie tą wybraną tą jedyną tak bardzo
chciałam zostać lecz ty już miałeś dość nas starczyłam ci na miesiąc to
chyba był twój rekord tęskniłam choć wiedziałam ze nie tego pokochałam „
-Czemu płaczesz?- zapytała . Odwróciłam twarz by spojrzeć w jej oczy . Chociaż wiedziała to się głupio pyta.
-Czemu oddychasz- odrzekłam
-Żeby żyć- powiedziała ze śmiechem. Widać było ,że chce mi pomóc ,ale nikt mi już nie pomoże . Tęsknie cholernie za nim . Krzyczałam w myślach „WRACAJ!” . Jestem od Ciebie uzależniona .
-Ogarnij dupę i choć na miasto.
Czy ona nie rozumie ,ze nie chce . Jak go spodkom z kimś innym , rozpłaczę się . Jest to dobry pomysł ,ale nie teraz . Za wcześnie .
-Innym razem- odpowiedziałam.
-Dobra to ja idę , pa [.T.I.]
Noc...
„Nie mogę spać , te wspomnienia zaraz mnie zniszczą . Codziennie to samo . Co mam robić? Zostało mi tylko jedno ...”
Wstałam z łóżka . Powoli kierowałam się do łazienki . Spojrzałam w lustro. Nie widzę tu już starej [.T.I.] . Otworzyłam szufladę po lewej stronie. Znalazłam ją . Żyletkę . Chwyciłam ją w prawą dłoń i powoli sunęłam ją w dół po lewej ręce. Napisałam „Harry” . Patrzałam na ten napis . Z oczów lały mi się łzy. . Przejechałam szybkim ruchem po nadgarstku . Robiło mi się słabo . Powiedziałam tylko „Kocham Cię Harry” . Upadłam ….
„Tęsknota prowadzi mnie do samobójstwa”
*Harry*
-Że co? Jak to [.T.I.] nie żyje
-Tak to Harry , przez Ciebie – powiedziała . Ja ją zabiłem . Przecież … „Kurwa”. -Pogrzeb jutro , pd Harry .
Zamknąłem za nią dziwi. Usiadłem na kanapę i wróciły mi wspomnienia . Chciało mi się płakać .
Płakałem . Straciłem ją na zawsze . Nigdy ją nie zobaczę . Nic . Odeszła . Niszczyłem ją od sierotka , przez mnie się zabiła . Ja to zrobiłem . Kurwa .
„Myślę dużo o niej . Bym dał wszystko by ją zobaczyć , poczuć. Chce tylko . Straciłem to . Może czas na mnie , może tak by było najlepiej . Będę z nią ….”
Poszedłem do sklepu . Kupiłem wódkę . Szybkim krokiem kierowałem się na tory . Usiadłem i pijąc wódkę , czekając na pociął . Nagle zaświeciło się światło . „ To koniec Harry , idę do Ciebie , zaraz będę „
________________________
Imagin wyszedł jak wyszedł;(
-Czemu płaczesz?- zapytała . Odwróciłam twarz by spojrzeć w jej oczy . Chociaż wiedziała to się głupio pyta.
-Czemu oddychasz- odrzekłam
-Żeby żyć- powiedziała ze śmiechem. Widać było ,że chce mi pomóc ,ale nikt mi już nie pomoże . Tęsknie cholernie za nim . Krzyczałam w myślach „WRACAJ!” . Jestem od Ciebie uzależniona .
-Ogarnij dupę i choć na miasto.
Czy ona nie rozumie ,ze nie chce . Jak go spodkom z kimś innym , rozpłaczę się . Jest to dobry pomysł ,ale nie teraz . Za wcześnie .
-Innym razem- odpowiedziałam.
-Dobra to ja idę , pa [.T.I.]
Noc...
„Nie mogę spać , te wspomnienia zaraz mnie zniszczą . Codziennie to samo . Co mam robić? Zostało mi tylko jedno ...”
Wstałam z łóżka . Powoli kierowałam się do łazienki . Spojrzałam w lustro. Nie widzę tu już starej [.T.I.] . Otworzyłam szufladę po lewej stronie. Znalazłam ją . Żyletkę . Chwyciłam ją w prawą dłoń i powoli sunęłam ją w dół po lewej ręce. Napisałam „Harry” . Patrzałam na ten napis . Z oczów lały mi się łzy. . Przejechałam szybkim ruchem po nadgarstku . Robiło mi się słabo . Powiedziałam tylko „Kocham Cię Harry” . Upadłam ….
„Tęsknota prowadzi mnie do samobójstwa”
*Harry*
-Że co? Jak to [.T.I.] nie żyje
-Tak to Harry , przez Ciebie – powiedziała . Ja ją zabiłem . Przecież … „Kurwa”. -Pogrzeb jutro , pd Harry .
Zamknąłem za nią dziwi. Usiadłem na kanapę i wróciły mi wspomnienia . Chciało mi się płakać .
Płakałem . Straciłem ją na zawsze . Nigdy ją nie zobaczę . Nic . Odeszła . Niszczyłem ją od sierotka , przez mnie się zabiła . Ja to zrobiłem . Kurwa .
„Myślę dużo o niej . Bym dał wszystko by ją zobaczyć , poczuć. Chce tylko . Straciłem to . Może czas na mnie , może tak by było najlepiej . Będę z nią ….”
Poszedłem do sklepu . Kupiłem wódkę . Szybkim krokiem kierowałem się na tory . Usiadłem i pijąc wódkę , czekając na pociął . Nagle zaświeciło się światło . „ To koniec Harry , idę do Ciebie , zaraz będę „
________________________
Imagin wyszedł jak wyszedł;(
sobota, 6 lipca 2013
Z Louisem cz.1
-Dlaczego mnie już nie
kochasz?-zapytałam ze łzami w oczach. Stał w drzwiach od salonu
,ręce miał w przednich kieszeniach. Głowę patrząca w podłogę.
Nie mogłam w to uwierzyć ,że właśnie miłość mojego życia
powiedziała mi ,ze mnie nie kocha. Co ja mu zrobiłam .Przecież
kochałam go nad życie. Stałam tam i wpatrywałam się w bruneta.
Czekałam kiedy tylko podniecie głowę ,ale żaden ruchu nie dał.
***
Byłam już spakowana. Moje wszystkie
rzeczy spakowane w dwie czerwono-czarne walizki. Ściągnęłam już
z wieszaka mój czerwony płaszcz. Usiadłam na krzesło by założyć
buty. Poczułam jak ktoś trzyma mój lewe ramie. Spojrzałam na
niego czerwonymi oczami od płaczu. Nic się nie odezwał. Patrzał
na mnie jak na obrazek.
Założyłam już prawego buta na nogę.
Wstałam i kierując się do dużych pudełek. Wzięłam pierwszą do
ręki i wyciągając z niego podłużną metalową rurkę,a drugą
tak samo. Cały czas czułam jak Lou się na mnie patrzy. Był tam.
Moje oczy już nie mogły wytrzymać by przepuścić kilka gorzkich
łez .Ruszyłam w kierunku drzwi. Odłożyłam jedną walizkę by
chwacić klamkę . Otworzyłam je szeroko. Wyszłam z domu zabierając
pozostałem moje rzeczy które zostawiłam. Odwróciłam się by
spojrzeć jeszcze raz ,ale usłyszałam wielki trzask
-Pa-powiedziałam cicho.
***
Szłam wzdłuż parku. Czułam się
samotna. Nie wiedziałam co teraz ze mną będzie. Nie mam tutaj
przyjaciółki. Tylko miałam Louis'a który tak nagle mnie wyrzucił
z domu. Pozostało mi tylko czekać na kogoś kto się na de mną
zlituję. Ale w tych czasach to kto miał by przygarnąć. I to
jeszcze nieznajomą osobę. Myślałam na pójście do jakiegoś
noclegu. Mam pieniądz moje zarobione.
Skierowałam się najbliższego hotelu.
Otworzyłam wysokie drzwi. Hotel jak zwykle pusty od gości. Tylko
dzieci bawiących się w kącie. Podjechałam pod resekcję. Kobieta
stojąca za ladą uśmiechnięta od ucha do ucha. Podałam jej powoli
dokumenty. Wybrałam najtańszy pokój jaki mogli mieć.
***
Szłam korytarzem ,szukając swojego
pokoju. Moją uwagę zwrócił jakiś mężczyzna w krótkich
brązowych włosach ,szczupła sylwetka. Przypominał mi kogoś. A no
tak to Liam przyjaciel Louis'a. Szedł w moim kierunku ,uśmiech na
twarzy. Ale znikną jak się do mnie zbliżał. W jego oczach było
widać przeżarzenie.
-[T.I] co ty tutaj robisz?-zapytał.
Nie miałam sił by mu powiedzieć. Puściłam dwie walizki które
trzymałam w rękach i rzuciłam się mu się na ramiona. Kilka łez
siekło po moim policzku. Przytulił mnie do siebie.
-On mnie już nie kocha-powiedziałam
ledwo. Odsunęłam się od niego popatrzałam się na niego. Miał
minę zdziwiona. Poczułam jak wibruje mi telefon. Leniwie
wyciągnęłam go z kieszenie. Zobaczyłam ,że dzwoni Louis. Czego
on chce . Połknąłam
ślinę . Tak
czy nie? Pytanie które
zamieszczało moja głowę . Kliknęłam czerwoną słuchawkę. Po
czym się rozpłakałam. Nagle zakręciło mi się w głowie i
upadłam
***
Gdzie ja jestem.
Obudziłam się białym pomieszczeniu z kilkoma łóżkami. Oparłam
się o łokcie i oglądając dookoła popieszczenie. Już wiedziałam
co to jest szpital .
Weszła pielęgniarka. Na twarzy gościł jej uśmiech. W rękach
trzymała kroplówkę. Głowę położyłam na poduszkę .
-Gratuluje-powiedziała
kobieta w białym fartuchu, która zakładała mi nową kroplówkę.
Zdziwiłam się. O czym ona mówi do cholery? Podniosłam
się ,by siedzieć. Patrzyłam się na nią.
-Czemu mi pani
gratuluję?- spytałam. Chciałam bardzo wiedzieć po co mi to mówi.
-Pani nic nie wie?-
pokręciłam przeczącą głową-Jesteś w ciąży ,ale musisz zostać
na perę dni na obserwacji.
-Od kiedy jestem?-
zapytałam ,a w oczach miałam łzy . Dziecko? Jak to możliwe.
-A od paru
tygodni- uśmiechnęła się lekko- a teraz odpoczywaj.
***
Po kilku
dniach wyszłam z szpitala. Ta myśl ,że mam dziecko ,a co najgorsze
,ze to z Louis'em. Nie mam zamiaru mu powiedzieć. By mnie wyśmiał.
Wychowam je same. Co tam będę żyć sama z nim. Nikt się o nas nie
dowie. Będzie nam raźnie. Głaszcze brzuch. Zadzwoniłam do Liam'a
,bo tylko on jedyny mógł mi pomóc w tej chwili.
Kliknęłam
na wyszukiwarkę napisałam „Liam” od razu mi się pokazał.
Przycisnęłam zieloną słuchawkę. Do ucha dałam telefon. Słyszę
sygnał.
-No hej,
Tori . Przepraszam Cię ,że cię nie odwiedzałem ,ale mieliśmy z
chłopakami dużo spraw do załatwienia- usłyszałam jego głos.
Moje oczy już nabierały wody. Ciekły mi po kolei.
-Liam
jestem w ciąży ,ale proszę nikomu tego nie mów- powiedziałam
ledwo. Nie chce mieć ,żeby Louis ,to wiedział ,bo i tak mnie nie
kocha. To po co mu dziecko. Usłyszałam śmiech Harry'ego ,który w
oddali był.
-Tori
,ale jak sobie wyobrażasz- przerwał. Usłyszę tylko „z kim
gadasz” on na to „z Tori” a tamten „aha”. Nie jestem pewna
kto to. Ale mam nadzieje ,że to nie Louis. - Przyjdź do mnie o 16-
powiedział cicho.
Rozłączyłam
się. Powoli kierowałam się do hotelu w ,którym „mieszkam”.
Omijam ogromny tłum ludzi. Nadal mnie męczy myśl ,że noszę
dziecko kogoś kto mnie „nie kocha”. No cóż żyję się dalej.
Jestem w hotelu. Idę leniwym krokiem do recepcji. Kobieta jak
zawsze uśmiechnięta od ucha do ucha. Odwzajemniłam jej uśmiech.
Chociaż nie miałam ochoty. Podała mi kluczę do mojego pokoju .
Szłam powoli. Patrząc się na czubki moich butów.
Doszłam
do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i co pierwsze co zrobiłam
położyłam się na łóżko brzuchem. Twarz była schowana w poście
, która pachniała kwiatami. Podniosłam się i wyciągnęłam
walizkę. Przebrałam się w
To ,a to tego czarne szpilki. Włosy rozpuściłam.
Dochodzę
do Domu Liam'a. Jeszcze parę kroków i jestem. Zapukałam do
drewnianych drzwi. Od razu otworzył mi je Niall w białej bluzce i
czarnych spodniach.
-Hej,
Tori ! Liam kazał mi przekazać ,że przeprasza i ,ze mu coś
wypadło- chłopak rzekł.
-Aha ,
to ja już pójdę- powiedziałam ze smutkiem. Nikomu nie mogłam się
wyżalić. Zrobiłam pierwszy krok do przodu. Aż naglę czuję jak
Niall łapie mnie za nadgarstek . Odwróciłam się. Ka jego twarzy
było widać smutek. Obróciłam się ,a on puścił mnie.
-Tori-
westchnął- wejdź do środka.
Po
chwili zamyślenia. Weszłam.
________________________________________________________________
Siemka ;))
Przepraszam za błędy ;** Nie wiem czy wam się podoba ;]
~~W
niedziela, 30 czerwca 2013
Z Harrym
-Ja też Cię kocham-powiedziałem
jednej z fanek. Siedziałem między Louis'em a Niall'em. Nasze fanki
krzyczały ,płakały nawet mdlały. Byłem przerażony co one
potrafią robić. Ciekawe co robią ,żeby się dostać do nas.
Już 2 godziny minęły ,a ich jest
coraz więcej. Kocham spędzać z nimi czas. To nas spierają kiedy
potrzebujemy pomocy. Jedna fanka podeszła dała mi swoją płytę.
Popatrzyłem na nią przypominasz mi kogoś. Ona
się uśmiechnęła .Wygląda pięknie. Długie brązowe włosy
związane w kucyka. Oczy niebieskie jak ocean. Szczupła. Ubrana w
prostą sukienkę ,która była w kolorze turkusowy Na ręce miała
bransoletkę „Best
Frie”.Gdzieś
to widziałem.
Jak się uśmiechała kogoś mi przypominała. Kogoś kogo znałem.
-Dla kogo podpisać?-spytałem patrząc na nią.
-Dla [T.I]- odpowiedziała z nieśmiałością.
[T.I]
?Zastanawiałem
się. Ta bransoleta , te imię . Kogoś mi przypominała. Kogoś kogo
dobrze znałem. Czyżby to ..
O nie
Podpisałem
się i poszła do Niall'a. Zrobiło mi się gorąco i poszedłem na
małą przerwę. [T.I] właśnie wychodziła szczęśliwa. Całowała
płytę. Zaśmiałem się lekko. Nie myśląc pobiegłem do niej.
Chciałem ,żeby mnie fanki nie widzieli. Fiiiiu
! Udało się ! Już
byłem koło Niej
,kiedy
się odwróciła ,a jej uśmiech zmienił się. Co
jest? Skrzywiła
się na mówi widok czemu
?
-Co
chcesz?- zapytała ,a w jej głosie było słychać wściekłość. Połknąłem ślinę ,byłem zdenerwowany ,wiedziałem ,że to już na
bank ona
-Przepraszam- mruknąłem. Jestem głupi. Tylko na to mnie stać. Patrzałem na nią jak na jakiś obrazek. Czułem ,że mi się gorąco robi. W jej oczach widzę złość. Miała złożone ręce na klatkę piersiowej. Sięgała mi do ramion.
-Przepraszam- mruknąłem. Jestem głupi. Tylko na to mnie stać. Patrzałem na nią jak na jakiś obrazek. Czułem ,że mi się gorąco robi. W jej oczach widzę złość. Miała złożone ręce na klatkę piersiowej. Sięgała mi do ramion.
-Przeprosiny
? Serio?! Mogłeś zrobić to 3 lata temu- krzyczała. Łzy mi się
już w oczach kręciły. Cały czas patrzałem na jej niebieskie
oczy. Topie sie w nich. Odwróciła się i pobiegła truchtem. Nie
czekając ani chwili zacząłem biegnąć za nią. Ona popatrzała w
moją stronę i zaczęła przyśpieszać. Dogonie
ją. Zatrzymała
się w parku.Oparła się o drzewo. Zdychała. Odwróciła się
plecami do kory , to mi umożliwiało spojrześ.
-Będziesz
się tak ukrywać?-zapytałem z śmiechem. Prawię się nie
zmęczyłem. Długie nogi pozwoliły mi szybciej biec i się nie
zmęczyć. Popatrzała w moje oczy wściekła i zmęczona biegiem.
Złapałem za jej talię i przyciągnąłem do siebie. Przytuliłem ją.
Moje ręce powędrowały na jej plecy. Odwzajemnił uścisk. Chwilę
tak staliśmy. Usłyszałem dźwięk aparatu. Boże
nie ! Odwróciłem się a tam jakiś koleś z aparatem.
-Mam was ! Gołąbeczki-powiedział i usiekał. [T.I] zaczęła się
śmiać. Ten śmiech! Jaki Ładny. Patrzyłem na nią z uśmiechem.
-Wiesz ,że-będziemy mieć kłopoty?-spytałem się jej. Ona od najmłodszych lat jak pamiętam zawsze wpadała w kłopoty ,a ja razem
z nią. Poszła do najbliżej ławki by usiąść ,a ona nadal się nie
przestała śmiać. Poszedłem do niej
-Harry?-zapytała. Nie odwracając się od niej.Wiedziałem ,że to
się źle zapowiada.
-Tak , przepraszam ,że zapomniałem o Tobie , wiem zrobiłem źle i
bardzo tego żałuje , wybaczysz? - przerwałem jej.
Odwróciła się do mnie i spojrzała z uśmiechem.
-Skąd wiedziałeś ,ze chce to powiedzieć?
Wybuchnąłem śmiechem. Nagle przypomniałem se o fanach ,którzy czekają.
Przeprosiłem [T.I]i umówiliśmy się w te same miejsce o 16 jutro.
Jak dotarłem na miejsce każdy był na mnie zły. Nawet Louis. Było
warto
___________________________________________________________
Siemka !!
Jakoś napisałam ten imagin xDD Chociaż jest dla mnie .... eeee ... nie dobry -,- Wiem "Mogłaś nie dawać " Ale chciałam już od miesiąca nic nie dodaje i .... przepraszam ;D
Wiecie ,że zawsze przepraszam za błędy i teraz też za wszystkie przepraszam ;P
Miłych wakacji <333
~~W
Przepraszam ;(
Wam ,że mnie tu nie było;( Przepraszam ,ale miałam złamaną rękę i jak miałam pisać ;( Teraz już nie mam ,ale trochę mnie ,boli ,ale mogę pisać ^^ Mam dla was dużo pomysłów *____* Co ja się namyśliłam w te 6 tygodni . Z Zayn'em kończę ,ale nie wiem kiedy dodam ;) Mam z Harry nie wiem czy jedno częściowa sami mi napiszecie czyn warto robić 2cześć czy nie ;) Szukam też Adminki na bloga ^^Bo nie mam tak czasu dodawać regularnie i jak ktoś lubi pisać ,to niech piszę w kom lub na Fb " Uzależniłam się od One Direction" TT: @Liki_123 Każdy musi mi dać do przeczytania swój imagin ^^ No to,więc zachęcam do czytanie !! Mojego blogga :* <333 ~~W
piątek, 24 maja 2013
Imagin z Zayn'em cz.1
-Tata!-krzyczała Bella. Odwróciłem
się ,by spojrzeć na małą. Ubrana była w różową sukienkę z
białymi falbankami. Trzymała w ręce telefon. Ma długie proste i
czarne włosy, duże zielone oczy ,a twarz okrągła. Miała na
twarzy uśmiech. Uśmiechnąłem się do niej szczerze. Podniosłem
ją. Teraz była moim wzroście.
-Tak, o co chodzi?-zapytałem Belle
,która dała mi telefon do ucha.
-To mama-powiedziała. Moje oczy od
razu zrobiły się większe. W mojej głowie roniły się myśli co
ona chce. Położyłem
dziewczynkę na równe nogi. Oddalałem się od niej.
***
-[.T.I.]?-zapytałem
ponuro. Byłem pewny co ona che. Zabrać mi Belle. Moją
córkę.
Było
tylko jej słychać ciężkie oddechy. Źle to znaczyło. Wyszedłem
z domu i powoli kierowałem się do ławki która stała przy
drzewie. Jak siadam to przypomina mi się jak ja z [.T.I.]
powiedziała mi ,że jest w ciąży.
-Zayn?
Bo ja bym chciała ,żebyś mi oddał Belle-powiedziała ciężko.
Wiedziałem. To było
zbyt piękne by u mnie została.
-Co?-krzyknąłem
-przecież mówiłaś 2lata temu ,że się wkurza-powiedziałem.
Usłyszałem przez telefon jak płacze. Każdego dnia jak widzę
Belle ,to widzę ją, .
Nie mogę przestać o niej myśleć i o tym co powiedziała „Mogłam
Ci nie mówić o ciąży” W tamtej chwili co mi powiedziała ,to
pobiegłem do pokoju i spakowałem jej rzeczy i kazałem się
wynosić. Nie wiem dlaczego to zrobiłem. Byłem zły po prostu.
-Wiem
,że źle powiedziałam,ale ja i Niall się dobrze zajmiemy-rzekła.
-Przepraszam
,Co?! Niall! Mój przyjaciel-poczułem jak łza po policzku mi
spływa-jak wy mogliście to mi zrobić .
Wytarłem
kilka łez które mi już były na obu policzkach. Usłyszałem głos
Belli.
-Nie
oddam Ci jej-moje ostatnie słowo kiedy się rozłączyłem.
***
Usiadłem koło Belli na
trawie. Bawiła się swoimi lalkami i była smutna. Wstałem na równe
nogi i chwyciłem małą pod pachy i podniosłem do góry.
Podrzucałem ją do góry i chwytałem w rękach. Od razu miała
uśmiech na twarzy. Przytuliłem Belle jak mogłem najmocniej. Kocham
ją jak nikogo więcej. To ona mi dawała chęć ,żeby żyć. Bez
niej mój świat by nie istniał. Nie oddam jej.
Będę o nią walczyć.
-Tato?-zapytała
wstydliwie-czy mama mnie od Ciebie weźmie?
Łza
mi się kręciła w oczach. W tamtej chwili zamurowałem się.
Położyłem ją na na równe nogi a sam klęknąłem przed nią by
widzieć jej oczy. Miałem chęć się przed nią popłakać ,ale
nie. Zrobię dla nie wszystko
-Nie,
nie odbierze mi się-powiedziałem przytulając ją delikatnie.
Całując jej delikatny policzek. Uśmiechnęła się na chwilę i
wyrwała się z moich ramion i pobiegła huśtać się na huśtawce.
Kocham ten ogród. Jest w średnim wielkości. Drewniany płot w
kolorze białym. Duże drzewo z ławką zamieszczało się w lewym
górnym rogu. Plac zabaw dla Belli znajdował się koło płotu.
Malutki. Huśtawka,ślizgawka,drabinki i piaskownica. Za placem
znajdował się ogród ,który robiłem razem z Bellą. Były tam:
tulipany,róże czerwone i żółte inp. Kilka małych choinek. Sama
ona tak chciała ,więc nie zaprzeczałem.
***
-Bella!
Umyłaś zęby?- powiedziałem przez drzwi od łazienki. Stałem tam
przez chwilę i nie słysząc jej odpowiedzi. Chwyciłem klamkę i
opierałem swoje ranienie o drzwi. Powoli osuwały się do środka
pomieszczenia. Zauważyłem jak Bella płaczę. Siedziała na wannie
jej nogi wisiały w powietrzu. Swoje dłonie zakryła w twarz. Jej
włosy były uwiązane w kucyka. Poszedłem do niej i kucłem.
-Co się
stało skarbię?-zapytałem ze smutkiem. Ona uwolniła ręce od
twarzy. Była cała zapłakana.
-Bo mama
mi wtedy powiedziała ,że wyjedzie ze mną daleko-jąkała się przy
powiedzeniu swojego zdania. Zdziwiłem się ,że mówi pięciolatce
,że ją wywiezie. Nie przechodziło mi nawet taka myśl ,że zrobi
coś takiego.
-Nigdy
się nie zostawię ,pamiętaj-przytuliłem ją ostatni raz i wziąłem
ją za małą lewą rączkę i szliśmy do jej pokoju. Położyłem
Belle do łóżka i czytałem jej ulubioną książkę. Zasnęła.
_____________________________________________________________________________
Hejka;3
Nie pisałam długo ,bo nie miałam czasu ;(( i ten imagin ledwo napisałam ,bo rękę mam złamaną -.- ,al wpadł mi pomysł ,wię napisałam *_______* mam nadzieje ,że się podoba ;) Jak będą błędy to bardzo przepraszam ;) ~~W
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Z Niall'em
haha xDD Kiedyś ten imagin napisałam ,ale zapomniałam o nim xDD ,więc miłego czytania . Przepraszam za błędy ;cc . To u mnie normalne ;D Proszę pisać komentarze . MIŁEGO CZYTANIA~W
_____________________________________________________________
_____________________________________________________________
Z Niall'em byłam najlepszymi
przyjaciółmi ,ale kiedyś byliśmy parą . Dlaczego jesteśmy teraz
przyjaciółmi ,bo on mnie zdradzał. Może miną gdzieś rok ,a ja
już miałam nowego chłopaka Wiktora. On był kochany , troskliwy
zawsze mnie spierał ,ale oczywiście Niall nie dawał za wygraną.
Cały czas się gdzieś wtrącał . Wiem ,że on mnie dalej kocha
,ale co ja zrobię ? Wrócę do niego ? Zostawię Wiktora ? I będzie
wszystko okej? Nie dam się więcej oczekiwać na Niall'a uśmiech,
oczy . Zrobi to znowu jak będziemy razem . Co ja mówię ! Nigdy nie
wrócę do niego chociaż go kocham ,ale jak dobrego przyjaciela
któremu mogę się zwierzać co mi na sercu leży np. pokłóciłam
się z Wiktorię.
Po południu Niall do mnie przybiega
jest cały czerwony jakby ktoś za nim biegną i bez pukania wpadł.
Byłam zdziwiona . Oparł swoją gorącą dłoń na moim barku .
Dyszał . Nie mógł wymienić jednego słowa . W pewnej chwili
popatrzał mi się w oczy i pocałował . Nie oddawałam
pocałunków,ale wspomnienia wróciły . Bez słowa poszedł . Przed
wyjściem uśmiechną się do mnie .
-Jak ty mogłaś?- zapytał się
spokojnie Wiktor. Czy on to widział ? Nie tylko nie ,to . Chciałam
mu wszystko wytłumaczyć ,ale nie dał mi. Wybiegł ze łzami w
oczach . Co ja zrobiłam? To nie ja to Horan zrobił przecież .
Biegłam za nim .
-Zaczekaj- krzyczałam . W pewnej
chwili zatrzymał się . Już powolnym krokiem szłam do niego . Było
mi strasznie głupio z tego powodu. Nie chciałam go stracić. Moje
życie bez niego skończy się. Doszłam do niego ,popatrzałam w
oczy. Na jego twarzy było widać smutek i wściekłość . Nie
dziwię się. Też bym była.
-Nie chce !! Rozumiesz?-krzyczał-Widzę
jak się patrzysz na Niall'a i widać jak go kochasz- Wiktor krzyczał
coraz głośniej. Już płynęły po moim policzku łzy. Jak on coś
takiego mógł powiedzieć , przecież wiedział jak ja go kocham a
Niall'a to tylko przyjaciel.
-Kocham tylko Ciebie- powiedziałam nie
patrząc na jego wzrok .
-Widać-odrzekł i odwrócił się .
Szlochałam. Kocham go a nie Niall'a . On to chyba nie wie . Wiem ,ze
spędzam z blondynem dużo czasu ,ale to jest mój przyjaciel i to do
tego Wiktoria również
-Nienawidzę cię- moje ostatnie słowa
które powiedziałam. Odszedł po prostu. Może chciał tego. Moje
myśli były tylko skupione dlaczego on ze mną zerwał.
Dni za dniem miały a ja wyglądałam
okropnie nie chciało mi się iść nawet do sklepu. Dobrze ,że
rodzice płacili mi za mieszkanie. Na pewno wiedzieli ,ze takie coś
mi się zdarzy i ich za to kocham. Wiktor to po prostu dla mnie nie
istnieje jak nie istnieje jak myślę o niem cały czas , płaczę .
Nie chciałam rozmawiać z nikim ,bo i tak nikt by mi nie pomógł.
Nawet Niall który był moim przyjacielem też go serdecznie nie
nawiedziłam co mi zrobił. No to teraz ma! Wygrał już nie jestem z
Wiktorem. Po co on to zrobił? Jak i tak wiedział ,ze i tak nie będę
z nim. Nigdy. Nagle zadzwonił telefon . Niechętnie odebrałam. W
słuchawce było jakieś śmiech aż usłyszałam Wiktora głos
„Dziękuję Ci Niall ,że to zrobiłeś ! Stary ja jej już nie
kochałam”. Rzuciłam telefon na podłogę i rozwalił się. Nie
mogłam w to uwierzyć. On mnie nie kochał. Przecież mówił mi jak
mnie kocha. To tylko były jakieś puste słowa? Dlaczego on po
prostu mi tego nie powiedział. Niall dla niego pracował by mnie
tylko pocałował i mieć wymówkę by ze mną zerwać. No to
świetnie. Ciekawe ile to się ciągnie. Siedziałam na kanapie
,skulona. Nie mogłam już płakać. Za dużo płakałam i to za
Wiktorem. Czemu mi to Niall zrobił ,że mu pomógł. Dobra nie ważne
.
Po tygodniu samotności zrozumiałam
,ze nie warto użalać za kimś kto się nie kochał. Ubrałam się w
czarne spodnie i różową bluzkę na krótki rękaw. Latki makijaż.
Powolnym krokiem szłam by otworzyć drzwi i iść na spacer.
Otworzyłam i stał tam Niall. Uśmiechnięty po chwili się zaśmiał
bo miał pukać ,a ja mu byłam szybsza.
-O idziesz? Pójdę z tobą-
powiedział to chłopak łapiąc mi nadgarstek. Wyrwałam się aby
zamknąć drzwi. Pobiegliśmy po klace schodowej. Bawiliśmy się jak
dzieci. Było śmiesznie. Dzięki Niall'owi zrozumiałam ,że dla
Wiktora nic nie znaczyłam. Poszliśmy do parku by pospacerować.
Londyn był taki piękny i jeszcze ta cudowna pogoda.
-Dziękuję Ci Niall- odrzekłam by już
nie dusić ciszę pomiędzy nami. Zrobił minę zdziwioną. Najpierw
nie widział o co chodzi ,aż nagle poukładał se w głowię.
-[.T.I.] nie musisz mi dziękować
przecież ja Ci mówiłem ,że on jest dupkiem-powiedziała wkładając
dwie ręce do kieszeni spodni.
-Dlaczego to zrobiłeś-zapytałam w
prost. Nie chciałam już dusić tego w sobie, bo po co . I tak
mogłam powiedzieć o wszystkim mu.
-Bo Cię...- Chłopak przerwał
wysiadając ręce z kieszeni i drapiąc się jedną się głowie-
Kocham
Na twarzy miałam rumiance. Tak miło
było to usłyszeć, ale dlaczego to dopiero do mnie to dotarło ,że
ja w nim też.
-Ja Ciebie też- powiedziałam
-Przecież...- nie dokończył ,bo
pocałowałam go. To było najpiękniejsze w moim życiu. Nie wiem co
bym bez niego zrobiła. Mój przyjaciel jest moim chłopakiem znowu.
środa, 17 kwietnia 2013
Imagin z Lou
Deszczowy dzień w Londynie. Taki jak zwykle. Wstałaś z łóżka i poszłaś do Łazienki. Byłaś nie ogarnięta, nie spałaś
prawie cała noc po obejrzeniu horroru. Po prostu balas się. Upięłaś włosy
w koka, umalowałaś się, umyłaś zęby, ubrałaś (http://blog.aletrendy.pl/6009/modne-lata-90-zestawy-ubran/
Ten zestaw z ubraniami nr. 2 :)) ) i wyszłaś. Zeszłaś na dół do kuchni.
Zrobiłeś sobie płatki z mlekiem. Zadzwonił twój telefon.
Hej (t.i) ! Tu Louis !
O heej. Co tam ?
A nic ciekawego, opowiadaj lepiej co u ciebie ? Dawno się nie widzieliśmy. A znalazłem twój numer w mojej starej książce telefonicznej.
U mnie bo co u mnie, naprawdę wszystko okej, dostałam nowa prace jako Stylistka, studiuje. A tak to nic poza tym. Ni właśnie musimy się spotkać ! Jak masz czas to możemy nawet dzisiaj.
Okej, to umówimy się może koło tower bridge ?
Okej to o której ?
Możesz teraz ?
Jasne
To ja muszę się iść ubrać i zaraz tam podjadę. To do zobaczenia !
Okej noom paa.
Zakończyłaś rozmowę z Louisem
Zjadłaś płatki, włożyłaś do zmywarki naczynia i poszłaś na korytarz ubrać buty. Ubrałaś kurtkę wzięłaś parasol i torebkę a następnie wyszłaś z domu zamykając za sobą drzwi.
Szłaś przystanek autobusowy. Kiedy nagle przejechał samochód oblewając cię brudna woda i błotem.
_________________________________________________
Przepraszam za błędy ! Pisałam to na telefonie ;// Kolejną część dodam może jutro albo pojutrze ♥ Mam nadzieje że się wam spodoba. ~M
Hej (t.i) ! Tu Louis !
O heej. Co tam ?
A nic ciekawego, opowiadaj lepiej co u ciebie ? Dawno się nie widzieliśmy. A znalazłem twój numer w mojej starej książce telefonicznej.
U mnie bo co u mnie, naprawdę wszystko okej, dostałam nowa prace jako Stylistka, studiuje. A tak to nic poza tym. Ni właśnie musimy się spotkać ! Jak masz czas to możemy nawet dzisiaj.
Okej, to umówimy się może koło tower bridge ?
Okej to o której ?
Możesz teraz ?
Jasne
To ja muszę się iść ubrać i zaraz tam podjadę. To do zobaczenia !
Okej noom paa.
Zakończyłaś rozmowę z Louisem
Zjadłaś płatki, włożyłaś do zmywarki naczynia i poszłaś na korytarz ubrać buty. Ubrałaś kurtkę wzięłaś parasol i torebkę a następnie wyszłaś z domu zamykając za sobą drzwi.
Szłaś przystanek autobusowy. Kiedy nagle przejechał samochód oblewając cię brudna woda i błotem.
_________________________________________________
Przepraszam za błędy ! Pisałam to na telefonie ;// Kolejną część dodam może jutro albo pojutrze ♥ Mam nadzieje że się wam spodoba. ~M
sobota, 9 marca 2013
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.6 ( Ostatnia )
Hej Kochani!
Przepraszam ,ze nie dawałam ,ale nie miałam weny i wgl. Dla mnie ten imagin był trochę trudny i włożyłam w niego dużo pracy ,ale nie będę dawać10-12 części ,bo bym musiała pisać małe części a byście tego nie chcieli ,a no to macie OSTATNIĄ część Lou ;ccc . Przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne inp . I dziękuje ,że byliście ze mną i czytaliście ;** Kocham was
___________________________________________________________________________________
Przepraszam ,ze nie dawałam ,ale nie miałam weny i wgl. Dla mnie ten imagin był trochę trudny i włożyłam w niego dużo pracy ,ale nie będę dawać10-12 części ,bo bym musiała pisać małe części a byście tego nie chcieli ,a no to macie OSTATNIĄ część Lou ;ccc . Przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne inp . I dziękuje ,że byliście ze mną i czytaliście ;** Kocham was
___________________________________________________________________________________
Nazajutrz...
To było straszne ! Dlaczego ja nie
zatrzymałam go i nie powiedziałam ,że go kocham ! Już teraz wiem
co czuje i chce z nim być . Chociaż te 2 dni były piękne jak z
bajki . Dobra – świat się nie kończy na zakochaniu się ,więc
nie chciałam marnować pobytu w Paryżu ,bo ja kochałam te miasto
,więc nie chciałam zmarnować okazji ,ale nadal czułam ,że Lou
przyjdzie do mnie ,ale to nie możliwe . Ja nigdy nie miałam
szczęścia. Los dla mnie był obojętny . Najpierw mam dziwne życie
a potem on .
Ubrałam się w
To
i poszłam na miasto . Chociaż go zwiedzałam chciałam jeszcze raz
. Szłam wolno , czułam dziwnie . Nigdy się tak nie czułam .
Przecież obiecałam sobie ,że nie będę się tym martwić ,ale to
było silniejsze o de mnie . W tej chwili chciałam umrzeć i nie
mieć tych problemów . Podeszłam do lodziarni . Młoda kobieta
podała mi lody truskawkowe nie musiałam płacić , bo rozumiałam
Francuzki i Angielski ,więc nie miałam kłopotu .
-Oj kochanie co się stało?- zapytała
mnie stojąc za ladą .
-A zakochałam się chyba ,ale już go
nie ma – odpowiedziałam pani z smutkiem .
-Skarbie ! Jak go kochasz ,daj mu
wolność . Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twój . Jeśli nie wróci,
oznacza to , że nigdy od początku nie był – speszyłam się
trochę tą odpowiedzią . To było oczywiste ,ze nie wróci .
Przecież to piosenkarz musi śpiewać dla swoich fanów .
-Mam nadzieje – moje ostatnie słowo
wychodząc z lodziarni .
Myślałam czy ta kobieta ma rację ,
jakby mnie kochał to by to powiedział ,ale w tych czasach trudno
wyznać co czujemy . Udałam się do parku . Nagle zauważyłam
szczupłą sylwetkę , czarne spodnie , bluzkę w czerwone paski .
Zaczęłam biegnąć . Dobiegłam , wzięłam głęboki wdech ,ale ta
osoba się odwróciła i to nie był on . Miałam się już rozpłakać
,ale się podtrzymałam . Jak to nie mógł być on ? Przecież jest
taki podobny . Usiadłam na ławce i myślałam czy on może
przyjechać ?! To było trochę niemożliwe ,ale w głębi serca
miałam nadzieje ,że powie co do mnie czuje i będziemy długo i
szczęśliwi . Co ja gadam ?! Ja mam pecha , nic mi się nie udało
osiągnąć ,a mam zdobyć wielką miłość .Sama nie wiedziałam co
myślę .
W tłumie zobaczyłam zakochaną parkę
która trzyma się za ręce , już przed oczami miałam ,że ja i Lou
tak robimy ,ale to moja głupia wyobraźnia .Nie wiedziałam ,że
miłość tak boli i to jeszcze taka ! Zauważyłam ,że jakaś osoba
rozgląda się na wszystkie boki oprósz mojej , z styłu wygląda
jak Lou ,ale nie ,bo znowu się pomylę i co . Wstałam z ławki
kierując się tyłem w dalszą drogę . Naglę czuje jak ktoś mnie
tuli , przecież nikogo nie znałam tylko Lou . Odwróciłam się a
tu on . Nie mogła uwierzyć . Jednak wrócił . Rozpłakałam się
jak małe dziecko . Przytuliłam go mocno jak potrafiłam a on
pocałował mnie delikatnie w szyję .
-[.T.I.] nie mogłem wytrzymać już
bez Ciebie, przez te 3 dni zakochałem się w Tobie, Kocham cię –
powiedział to . Stałam jak słup i miałam otwartą buzią .
-Też Cię, kocham – Od razu
powiedziałam te słowa.
Lou pojechał do Londynu ,a ja zostałam
jeszcze tydzień w Paryżu ,ale już nie musiałam się martwić . I
,że winda połączy ludzi .
niedziela, 3 marca 2013
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.5
2 imaginy w jednym dniu ;D Tu macie jak Lou myśli o tej sytuacji i wgl. Przepraszam za błędy :)I będę się podpisywać ~~W
______________________________________________________________________________
______________________________________________________________________________
Byłem szczęśliwy ,że poszliśmy
razem na miasto . Trzymałem jej cały czas rękę , bo to jest nasza
ostatnia chwila . Pokazywałem jej widoki które sam nawet nie
znałem .
Po wszystkim , zaplanowałem już ,że
pójdę z nią na wieże Eiffla i jej to powiem ,że muszę wyjechać
do Londynu na koncert i tam jeszcze zostać . Nie wiedziałem co do
niej czuje . Chyba to była miłość ,ale jak się ją czuje do
takiej wyjątkowej osoby jak [t.i.] ? Wiem ja jestem sławny ,ale ja
nadal jestem normalnym chłopakiem . Ludzie postrzegają mnie ,że
jak jestem w One Direction to od razu muszę wszystko mieć tak nagle
. Nie chce niczego ! Chce zostać z [t.i.] . Widziałem jak się
patrzy na mnie ,ale ja robiłem sztuczny uśmiech . Jak ona pięknie
wygląda jest idealna . Nie obchodziły mnie inne dziewczyny które
ubierają Cię ,tak jak ja i jedzą marchewki bym tylko się w nich
zakochał . [.t.i.] była inna nie znała mnie . Byliśmy koło wieży
.
-Mam dla Ciebie, niespodziankę –
patrzyłem w jej oczy były najpiękniejsze jakie widziałem .
Wszedłem z nią na górę , na pewno
czegoś innego się spodziewała . Prawda byłem smutne ,że muszę
jej to powiedzieć właśnie tutaj ,ale muszę wyznać to co czuje do
niej . Oparłem łokcie barierkę , łzy poleciały mi same z oczów
.
-[t.i.] Ja muszę wyjechać do Londynu
– Nie mogłem uwierzyć ,ze to powiedziałem najpierw chciałem
jej powiedzieć ….
-Jak to – to trochę zabrzmiało
obojętnie . Nie to ja byłem dziwny , stałem do niej tyłem i
jeszcze ona płakała . Jestem dupkiem .Nie mogłem jej to powiedzieć
prosto w twarz .
-Muszę – mówiłem – przepraszam
cię – odwróciłem się do niej a z jej oczów leją się łzy .
-Przyprowadziłem Cię, tutaj by
Ciebie, ostatni raz pocałować , bo na pewno nie wrócę do Paryża
. Przepraszam .
Jestem frajerem nie powiedziałem jej
tego . To jest takie trudne . Skąd ja mam wiedziesz czy ona też we
mnie . Dobra nie ważne .Pocałowałem ją ostatni raz i poszedłem
se bez przytulenia . Zachowałem się jak cham , który nie ma uczuć
. Szedłem do hotelu . Od razu jak dotarłem spakowałem walizki i
schodami poszedłem na dół . Nie mogłem windą za bardzo mi ją
przypominało .Usiadłem na fotelu , pewnej chwili zauważyłem
[t.i.] ,ale ona poszła . Widziałem ją przez szybę ,siedziała na
ławce . Patrzyła na hotel . Harry do mnie podszedł poklepał mnie
po barku, wiedziałem ,że muszę iść ,ale ja nie chciałem . Niall
przytulił mnie .
-Lou nie płacz . To jest dziewczyna
nie twoja wielka miłość , wczoraj ją poznałeś
-Nie rozumiecie ja ją …- przerwał
mi Zayn ,bo pokazywał palcem na [.t.i.] ,że może to słyszeć .
Po paru minutach wstałem i kierowałem
się do samochodu . Ona usiekła , no przecie ja bym też to zrobił
. Zraniłem ją .
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.4
Wyszedł jak wyszedł .Coś ostatnio siedzę po nocach i pisze O_o O lol . Przepraszam za błędy inp. :) Kocham was no i dziękuje za 2.000 wyświetleń ;** <333
________________________________________________
________________________________________________
Cieszyłam się na dzień z Lou .
Trzymaliśmy się za rękę było tak cudownie . Zwierzaliśmy Paryż
, jakie on jest piękny . Nie zapomnę tych widoków . One są po
prostu przepiękne , wiele nazw nie pamiętam .[...] .
Wszystko zwiedziłam oprósz wieży
Eiffla
. Nie chciałam namawiać Lou na to ,bo jeszcze jestem w Paryżu 2
dni i mogę jutro pójść sama ,nie będę nalegać . Była godzina
19 już się robiło
powoli ciemno a ja i Lou nie idziemy w
stronę hotelu , tylko gdzie indziej . Czy on chce mnie gdzieś
zabrać ? Może fajne miejsce . Byliśmy koło wieży , przecież
yy... widziałam ją z daleka i jesteśmy tak blisko . Louis był
uśmiechnięty , jego rękę trzymała moją tak mocno . Naprawdę
go lubiłam ,ale nie wiem czy z tego coś wyjdzie przecież . On w
Anglii a ja w Polsce tylko w Francji to się uda . Wyjadę a on
zostanie tutaj lub poleci do Anglii . Jesteśmy z innych światów ja
z normalnych a on przecież sławny jest . Każda laska na niego leci
, może mieć każdą ,a wybrał mnie . Rozmyślałam to . Byliśmy
koło wieży .
-Mam dla Ciebie, niespodziankę –
powiedział to patrząc mi się w oczy . Czy coś on kombinuje ?
Chyba ma dla mnie niespodziankę taką słodką ,ale znamy się ledwo
,ale mi się strasznie podoba .
Weszliśmy na samą górę a tam nic
nie było . Myślałam ,że będzie romantyczna kolacji inp. ,ale
jednak się pomyliłam . Nie wiem dlaczego ,ale on był smutny .
Puścił moją rękę pierwszy raz od kąt wyszliśmy z hotelu .
Oparł swoje łokcie o barierkę i łza poleciała mu po policzku .
Czy coś się stało czego ja nie wiem ?
-[.t.i.] Ja muszę wyjechać do Londynu
– powiedział to . Patrzyłam na jego ,aż w końcu poleciały mi
łzy .Tego się nie spodziewałam . To dlatego był smutny w moim
pokoju . I dlatego uciekł ,żebym się nie zakochała w nim po tym
pocałunku ,ale ja już nie wiem co czuje .
-Jak to – a co miałam więcej do
powiedzenia ? Stałam tam jak słup patrząc się na jego plecy . Nie
miał odwagi mi to powiedzieć prosto w twarz ?
-Muszę – mówił – przepraszam cię
– odwrócił się a mi łzy spływają po twarzy . Nie chciałam mu
spojrzeć w oczy . Byłam za bardzo smutna . Akurat na wieży ?Musiał
mi to powiedzieć . -Przyprowadziłem cię tutaj by Ciebie, ostatni
raz pocałować , bo na pewno nie wrócę do Paryża . Przepraszam .
Pocałował mnie ostatni raz na wieży
. Nie mogłam patrzeć jak idzie . Wiem jak trafić do hotelu to
blisko jest . Moje serce pękło na milion kawałków . Czyżby ja
się zakochała w nim ? Przecież to jest nie logiczne . Ledwo go
znałam , byliśmy z innych światów . Nie miałam sił go
zatrzymywać . Nie miałam chęci iść do hotelu . Przypominał mi
od razu Lou . Usiadłam na ziemi . Zimno mi strasznie było . Moje
oczy nie mogły powstrzymywać łzy . Przez kila minut tam siedziałam
. Trzeba wracać . Zeszłam z wieży i kierując się do hotelu . Te
widoki Paryża nie zapomną ,ale Louisa tez . Już doszłam do hotelu
, a tam Lou z walizkami . Nie mogłam na to patrzeć . Wybiegłam by
mnie nie zauważył ,ale chyba jednak . Odwrócił tylko głowę .
Nie mógł nic więcej zrobić . Zespół go potrzebuje musi tam być
. To nie jego wina ,że tak szybko wyjeżdża . Widziałam go przesz
szybę , ja akurat siedziałam na ławce .On siedział smutny ,
zapłakany . Chłopak w kręconych włosach klepną go w bark a on
nie chciał wstać . Aż nagle przytulił się do niego blondynek .
Mówił coś mu ,ale ja niestety tego nie słyszałam . Coś tam
mówił chyba Zaynowi , a on pokazuje na mnie palcem . O co chodziło
? Chłopaki nad nim stali aż w końcu Lou wstał , wziął walizkę
i kierując się z nimi do drzwi . Usiekłam , by go nie spotkać .
Trudno mi było spojrzeć w jego oczy i udawać ,że nic mi się nie
stało . A się stało i to dużo .
czwartek, 28 lutego 2013
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.3
Oto 3cz. Lou . Nie udała mi się ;cc Wiem o tym . Coś ostatnio piszę o miłości ;-; Yyyy nie wiem dlaczego ;// Ale proszę jeśli wam się podoba to pisać a jak nie to nie pogarszajcie bo jest naprawdę dziwna . Miłego czytania , Przepraszam za błędy :))))
-Czy ja pomyliłem pokoje ?- zapytał
,ale to był słaby tekst na podryw ,ale to było nawet słodkie jak
on to powiedział . Rzadko kto mi mówił takie komplementy oprósz
rodziców . Uśmiechnęłam się a Lou wziął moją rękę i szliśmy
w kierunku drzwi. Nagle zapomniałam wziąć kluczyki by zamknąć
mój pokój . Oderwałam się od jego ściśniętej ręki i pobiegłam
po nie . Nie wiedziałam ,że Lou za mną biegnie . Stał za mną jak
szukałam kluczyków w mojej 2 torbie ,aż w końcu znalazłam .
Odwracam się szybko nie potrząsać na drogę i się zatrzymuje na
Louisa brzuchu . Spojrzałam na niego a on już czekał na to . Miał
przepiękne niebieskie oczy , uśmiechał się delikatnie . Nasze
twarze się do siebie zbliżały . Zamknęłam oczy nie wiem dlaczego
chciałam go pocałować . Długo oczekiwałam , otworzyłam a tam
jego nie było . Nie to nie mogło tak się skończyć przecież ja
go …. lubiłam . To przez zemnie !! Dlaczego mnie to spotyka ?
Chłopaki tak robią ?! Usiadłam na fotel i zaczęłam płakać .
Dlaczego on mi to zrobił , najpierw mnie uwodzi a teraz odchodzi .
Serdecznie nienawidzę go on tej pory . Spuściłam głowę i nadal
ryczałam , nawet go nie znałam ,ale jak on mnie potraktował , nie
mogłam wytrzymać .
-Dlaczego płaczesz ? - spytał mnie
,ale on się położył by widzieć moją głowę . Jest zbyt
bezczelny najpierw usieka a teraz się pyta . Cham !!!
Wstałam szybko a on leżał . Mój
makijaż na pewno się rozmazał eee tam to tylko szczegół ,ale to
co czułam nie da się opisać słowami , bo by były naprawdę
przykre . On usiadł na fotel i też spuścił głowę , na pewno nie
wiedział co powiedzieć . Nie „na pewno'' na bank . Każdy by nie
miał słów jakby takie coś zrobił . Naprawdę byłam na niego zła
. Widziałam jak spływa mu łza z policzka i trafia na podłogę . W
pewnej chwili spojrzał na mnie i jego niebieskie tęczówki były
zapłakane . Szybkim krokiem wstał z fotela i kierował się do
mnie. Wytarł mi wszystkie łzy które miałam na policzku . Spojrzał
na mnie ,a ja na niego jeszcze byłam zła . Nawilżył językiem
swoje boskie usta , zamknął oczy i kierował się w moje usta . Nie
o teraz to nie jak chciałam by mnie pocałował to usiekł a jak on
chce chyba na przeprosiny to nie ,ale nie mogę się oprzeć , no
dobra pocałuje go . Stało się pocałował mnie , było mi tak
przyjemnie .
-Jesteś na mnie zła ?- zapytał mnie
z uśmiechem na buzi .
-Tak – odparłam
-Jesteś ? To może to ci poprawi humor
- pocałował mnie jeszcze raz ,ale dłużej ,ale kurde
nadal byłam na niego zła kto by nie
był ,ale jego pocałuj były dla mnie lekiem ,żebym nie była zła
na niego . Uśmiał się jak puścił moje usta a ja chciałam
jeszcze zrobiło mi się wstyd . Udawałam ,że nadal byłam zła
,żeby mnie do końca życia mnie całował .
-Wiem ,że nie jesteś zła -
powiedział to z przebiegłym uśmiechem .
-A skąd to wiesz , a ja może jestem –
no wiem skłamałam
-hahaha To teraz ty mnie pocałuj –
powiedział – jesteś taka odważna ?
Bez zamachania pocałowałam go ,a on
przy tym pocałunku przytulił się do mnie . Zaśmiał się kilka
razy bo czułam to jak jeszcze nie oderwałam się od jego ust .
Nagle weszła mama , szybko odsunęłam się od Lou i udawałam przy
mamie ,że nic się nie stało ,ale ona to widziała . Zrobiła minę
WTF i poszła . Wybuchnęłam śmiechem a Lou pocałował mnie
jeszcze raz . Dlaczego ja ? Louis jest dziwny ,że właśnie na niego
się natrafiłam , przecież to nie realne ,żebym spotkała moją
drugą połówkę , jedyną miłość . Nie rozumiem tego . Ja go
wgl. Nie znałam i teraz myślę ,że to moja miłość po jednym
pocałunku . Prawda podobał mi się i nawet czułam coś do niego
,ale on przecież nie pasujemy do ciebie . On jest sławny , bogaty
, każda laska na niego leci a on mnie wybrał .
Przez chwile patrzyliśmy się na
siebie ,ale w przypomniałam sobie ,że chciałam zwiedzić Paryż .
-Nie wiem jak ty ,ale ja chce zwiedzić
Paryż z Tobą – powiedział to . Czy on mi czyta w myślach czy
co ?
- No to idziemy
wtorek, 26 lutego 2013
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.2
Przepraszam za błędy inp .
___________________________
-Co ty robisz ? - zapytałam .
___________________________
-Co ty robisz ? - zapytałam .
Chłopak zrobił się cały czerwony
i oddalił się , a ja usiadłam na podłogę windy i nuciłam se One
Thing .
- Przepraszam Cię, ale ja lubię
dziewczyny które jedzą marchewki i mnie trochę poniosło – mówił
– Już ta sytuacja się nie powtórzy – Ja się uśmiechnęłam .
Od kąt Lou mnie przeprosił nie rozmawialiśmy . Nagle ruszyła
winda , szybko wstałam . Czekałam chwile jak dojedzie na moje
piętro , aż w końcu się doczekałam . Zrobiłam jeden krok a
Louis mnie złapał na rękę
- Odprowadzić Cię?- zapytał a ja
pokiwałam głową ,że tak . Szliśmy długim korytarzem . Ani
jednym słowem się do siebie nie odezwaliśmy , ja byłam
zawstydzona nawet nie wiem dlaczego . Mijały nas zakochani ludzie ,
a ja im tak zazdrościłam ,że mają do kogo się przytulić jak ma
się zły dzień , ktoś tęskni za Tobą, jak gdzieś wyjeżdżasz ,
z każdym dniem kochasz go bardziej . Ja pragnęłam to ,ale
koleżanki mi mówili „ Lepiej się nie zakochuj „ . No nie wiem
jak u nich było ,ale ja chce ,żeby mnie ktoś kochał a ja go .
Dziwne to jest ,ale tego ja chce , już do tego dorosłam .
Widziałam kontem oka ,że Lou się na
nie patrzy i uśmiecha . A ja już czułam ,że robią mi się
rumiance na twarzy . Nie chce ,żeby on to widział
-Jaki masz numerek pokoju ?- spytał mnie delikatnie .
-696 -odpowiedziałam mu ,a on się zaczął śmiać . Yyy o co mu chodzi tym razem ? Dziwny
chłopak z niego .
Po paru minutach już byliśmy na
miejscu , otworzyłam drzwi i zaproponowałam ,żeby Lou wszedł do
środka ,ale on odmówił ,bo jest za późno i na pewno chłopaki
się o niego martwią ,ale zaproponował mi ,żeby się jutro spotkać
. Nie mogłam odmówić , on był miły .
Byłam już zmęczona tym siedzeniem w
windzie i to jeszcze w upał .Postanowiłam wziąć kąpiel . Po tym
ubrałam się w piżamę i patrzyłam na piękne widoki z okna .
Paryż był taki piękny tej nocy . Wszystko wydawało mi się inne
niż zwykle . Nie wiem dlaczego ? Lou wydawał mi się tajemniczym
chłopakiem który skrywa jakiś sekret w głębi duszy , ale tak
szczerze spodobał mi się , chociaż go nie znałam . On mi dużo
czasu zajął w głowie . No niesamowicie ,że akurat ja byłam w
zablokowanej windzie z nim , mogła to byś każda jego fanka ,ale on
by tam chyba umarł . Haha , Na poważnie to ten chłopak myślał
,że jestem jego fanką ,ale dlaczego ? Po moim stylu przecież ja
uwielbiałam się ubierać no i jeszcze jeść marchewki . Bym nie
potrafiła się w nim zakochać . Dlaczego ? Bo on jest sławny a ja
przeciętną osobą . Nie było by szansy ,że ja i on . To
niemożliwe !!!!
Na drugi dzień zapukał do mnie Lou .
Wstałam zaspana jeszcze . Nawet nie spojrzał na zegarek która
godzina . Louis jak zwykle kolorowe spodnie i paski ,ale coś się
zmieniło miał na sobie przecież szelek . Wyglądał w nich bardzo
seksownie . Haha co jak co ,ale to prawda . Uśmiechał się lekko ,
no bo niecodzienny widok widzieć Polkę zaspaną , chociaż była
już 13 .
-[.t.i.] No to idziemy ?- zapytał
-Jestem jeszcze w piżamie – mówiłam to i śmiałam się.
-Ależ wyglądasz pięknie – Powiedział to – Przepraszam znowu ta sytuacją . Naprawdę podobasz mi się .
Te słowa były … no po prostu miłe
. A jak ma je nazwać on mi też i ja miałam właśnie pocałować
go ? Że mi to powiedział ? Wiem ja chce mieć chłopaka ,ale nie
chce byś łatwa może on chce tylko się mną zabawić ,ale no nie
myślę już o tym .
-Ja pięknie hahah Okej to wejdź a ja się przygotuje – powiedziałam to szybko by nie palnąć coś głupiego -Ok. To ja czekam
Poszłam do łazienki umyłam buzie i
umalowałam się delikatnie . Wyszłam od łazienki i akurat Louis
siedział jakiś dziwny tak jakby płakał był smutny ,przestraszony
. Nie wiem jak to nazwać ,ale było mi trochę smutno . Szybko
pobiegłam do garderoby by mnie nie widział . Ubrałam się w
dżinsowe spodenki , 3/4bluzkę czarno-białą w paski , czarną
torbę i białe vansy . Włosy miałam rozpuszczone .
Louis na mój widok zrobił wielkie
oczy a ja się do niego szczerze uśmiechnęłam
sobota, 23 lutego 2013
"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.1
Długi czas mnie mnie nie było ,ale ja sama ten prowadzę blog a on narazi się rozkręca ;cc . I tak szybko nie przychodzą do głowy imagin , więc mam dla wam 1cz Lou , bo mam dużo z Naillem i Hazzą ich jest za wiele :) Miłego czytania . Sorry za błędy
_____________________________________________________________________________________
-Proszę tylko nie krzycz -chłopak
powiedział to z obawą .Nie wiedziałam o co mu chodzi , W tamtej
chwili miałam miną WTF .
-Ale o co ci chodzi ?- spytałam go . Chyba ten chłopak jest chory , że myśli ,że jak jest ładny chłopak to ja krzyczę
-Nie wiesz kim ja jestem ?
-Ja Ciebie, nie znam – powiedziałam to cicho ,ale on to usłyszał .
-Nie znacz takiego zespołu w którym ja jestem ? Mam nadzieje ,że każdy go zna -chłopak mówił to z dziwieniem ,ale ja się uśmiecham pod nosem
-Fajna jest ta piosenka co nie ?- zapytał uśmiechając się szeroko do mnie .
-No fajna . Uwielbiam ją . - odpowiedziałam
-A wiesz kto to śpiewa ? - chłopiec zapytał ponownie a ja szukałam w telefonie tej piosenki
-To ty śpiewasz tą piosenkę a
jaki fragment ,bo ja nie miałam czasu oglądnąć teledysk-
uśmiechałam się do niego a on zaszło śpiewać:
-A lubisz marchewki – zapytał się mnie z odwagą .
-Ja je nie lubię, ja je kocham .
_____________________________________________________________________________________
Byłam taka szczęśliwa ,że jadę na
wakacje do Paryża miasta miłości . Na drugi dzień wakacji
spakowałam dużo rzeczy a najbardziej bluzek w paski i spodenki ,
nie wiem dlaczego lubię to nosić. Miałam nadzieje ,że spotkam
miłość mojego życia . Tak naprawdę nigdy się nie zakochałam
,ale była taki jeden ,ale to nie był związek naprawdę to był
zakład . Na drugi dzień wzięłam walizkę ,ubrałam czerwone
spodenki , czarno- białą bluzkę w paski i białe vansy . Wsiadłam
do samochodu i pojechaliśmy .Po drodze zatrzymywaliśmy ,żeby
pozwiedzać, ale jak już byliśmy poza Polską . W drodze słuchałam
se piosenek które tata mi je ściągał .Spodobała mi się jedna
,ale jej za bardzo nie znałam One Thing . Później to cały czas
słuchałam na słuchawka aż do Francji .
Jejku jakie te miasto jest piękne .
Chciałam od razu zwiedzić wszystko no ,ale niestety musiałam z
rodzicami jechać do hotelu ,bo byli zmęczeni . Szkoda ,ale na pewno
jutro zwiedzę , przecież mam prawie 18 lat to mogę sama . Miałam
osobny pokój , bo rodzice chcieli mieć sami , dobra ja nie wnikam .
Idę korytarzem do swojego pokoju , w
rekach trzymam mocno kluczyk by go nie zgubić . A na dworze upały a
to była już w polskim czasie 18 .. Nie chciałam iść po schodach
,więc wybrałam windę.
Zatrzymał się a tam przystojniak
szukając coś po kieszeniach . Miał brązowe włosy , zielone oczy,
białą- czarną bluzkę tak jak ja , czerwone rurki . Uśmiechał
się do mnie letko i wybierając numerek .
Weszłam do windy .
-Ale o co ci chodzi ?- spytałam go . Chyba ten chłopak jest chory , że myśli ,że jak jest ładny chłopak to ja krzyczę
-Nie wiesz kim ja jestem ?
Nie odzywałam się przez chwile , aż
nagle winda stanęła . Bo są upały .
-Ja Ciebie, nie znam – powiedziałam to cicho ,ale on to usłyszał .
-Nie znacz takiego zespołu w którym ja jestem ? Mam nadzieje ,że każdy go zna -chłopak mówił to z dziwieniem ,ale ja się uśmiecham pod nosem
Coraz bardziej robi mi się gorąco ,a
miałam spodenki . Nagle zadzwonił mój telefon . Przystojniak
trochę się zdziwił , że co ? Nie wiem o co mu chodzi on jest
chyba chory czy co ?!
-Fajna jest ta piosenka co nie ?- zapytał uśmiechając się szeroko do mnie .
-No fajna . Uwielbiam ją . - odpowiedziałam
-A wiesz kto to śpiewa ? - chłopiec zapytał ponownie a ja szukałam w telefonie tej piosenki
i sprawdzając kto ją śpiewa .
-O już mam to One Direction
członkowie Harry , Liam , Niall , Zayn & Louis .
-Miło mi jestem Lou – zaśmiał
się a mi opadła szczęka ,że właśnie siedzę z nim .
„Something’s gotta
give now
Cause I'm dying just to know your name
And I need you here with me now
(Together: Cause you've got that one thing) „
Cause I'm dying just to know your name
And I need you here with me now
(Together: Cause you've got that one thing) „
Jak on ładnie śpiewał na
żywo a nie w piosence .
-Ja myślałem ,że
jesteś moją fanką ,bo masz czerwone spodenki i bluzkę w paski .
Uśmiechnęłam się do
niego szczerze a on to odwzajemnił . Fajny był ,ale po tej akcji
,że go nie znam a on jest znany na całym świecie i takie tam .
-A lubisz marchewki – zapytał się mnie z odwagą .
-Ja je nie lubię, ja je kocham .
Chłopak przybliżył się
do mnie . Patrzałam na jego zielone tęczówki , przegryzł leciutko
wargę i coraz bardziej był bliżej aż za bliżej . Moje serce biło
szybciej , nie wiem dlaczego ? . Swoje usta nawilżał językiem .
niedziela, 10 lutego 2013
Fajnie czuć zdradę ?
UWAGA !!! W TYM IMAGINIE SĄ PRZEKLEŃSTWA ,WIEC JAK NIE CHCECIE TEGO CZYTAĆ TO NIE ,ALE JA NIKOGO NIE URAŻAM .. przepraszam za błędy
___________________________________________________________________________
Byłam już z Zaynem od 2 lat ,ale to
się zmieniło już go nie kocham , będę wychowywać córkę z
Niallem moi już mężem , a ten dzid może ruchać tą dziwkę ;cc .
To było parę miesięcy temu jak się dowiedziałam jak mnie
zdradzał z nią , może lepiej to wam opowiem .
*Parę miesiące temu *
Dlaczego Zayn nie przychodzi ?
-myślisz – Coś się z nim źle dzieje , jak ktoś dzwoni to od
razu usieka , jak jest SmS i go czyta od razu się uśmiecha . Może
kogoś ma , sama nie wiem ,nie wiem co o tym myśleć !?!? Chyba on
nikogo nie ma przecież mnie kocha ….... A może jednak ma ?! Nie
mówił mi to już od 2 miesięcy , dobra !! Nie nie ja w to nie
wierze . O już jest Zayn :) Jak go ujrzałam byłam szczęśliwa .
Przytuliłam go od razu ,ale on był jakiś obojętny to co czuje do
niego .
-Zayn co jest ? -zapytałam .
-Muszę coś ci powiedzieć –
odpowiedział.
-No bo ja …...
-Co ? -zapytałam .
-No bo ja …........Mam romans od 2
miesięcy .-odpowiedział
Nic się nie odezwałam i poszłam do
garderoby . Wzięłam wszystkie swoje rzeczy i spakowałam do walizki
.Poszłam do Zayn'a .
-Coś jeszcze chcesz powiedzieć ?
-zapytałam
-Będę z nią mieć dziecko
-odpowiedział
-Aha-powiedziałam obojętnie .
Ubrałam kurtkę i poszłam po walizkę
nie będę z tym idiotą żyła .Zayn wstał z sofy i chyba widział
jak ja wychodzę . Złapał mnie za rękę jak ja już otwierałam
drzwi by wyjść .
-Gdzie idziesz -zapytał mnie
-Hahahah a ty jeszcze się pytasz gdzie
idę , idź do swojej do swojej dziwki . Jak nie chcesz nas to
!Zegnaj . -odpowiedziałaś .
-Ej ej jakie nas ? Czy ty jesteś w
ciąży ?
-Nie ważne już !! Jak ją kochasz
bardziej to nie będziemy Ci w tym przeszkadzać . Już wolę ją
wychowywać sama niż z takim dupkiem jak ty -odpowiedziałam z
płaczem .
-Ale ja nie wiedziałem . Chce cofnąć
czas by się tek cholerny romans nie wydarzył ! Po co ja to
zaczynałem ?
-Mnie się pytasz ?! Ja już Ci nie
wystraszałam ?
-A od kiedy jesteś w ciąży ?
-Ty kurwa nie zmieniaj tematu ,ale od 2
miesięcy dla twojej wiadomości .-odpowiedział znów z płaczem.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś ? I to
dlatego tak zgrubiłaś .
-Zayn ja ci tego nie powiedziałam
bałam się ,ale teraz ...Zegnam .
Popłakałam się i szłam dalej ,ale
dlaczego ja to nie powiedziałam mu ?! Może bo mógł opuścić
zespół ,ale nie byłam gotowa mu powiedzieć . Nie mam gdzie się
iść moi rodzice są w Polsce a ja w cholernym Londynie . Mojej
przyjaciółki nie było wyjechała w trasę bo też jest sławna .
Liam i Daniel wyjechali , Lou i El też , Harry pojechał zwiedzać
Egipt ,ej no ,ale jeszcze jest Niall on mnie zawsze spiera , jest
dla mnie jak najlepszy przyjaciel jakiego mogłam mieć , więc
poszłam do niego . Pukam do jego mieszkanie , otwiera .
-Niall mogę u Ciebie zamieszkać ja
jakiś czas ? -zapytałam
-Ale jest tutaj Zayn i wiem co się
stało ,ale wiesz co ?! Mam pomysł . Masz tutaj moje kluczyki od
auta , bądź tam jak Zayn nie wyjdzie , nie mogę przecież go
wygonić to jest mój przyjaciel co nie .-Powiedział Niall a ja się
udałam do samochodu . Czekałam tam gdzieś z godzinę ,aż w końcu
Zayn opuszcza dom Horana . On jest zapłakany , żal mi było jego
,ale przecież już go nie kochałam co on mi zrobił . Niall dał
mi znak ,żebym weszła . Weszłam do niego zapłakana , Niall mnie
przytulił tak mocno , brakowało mi tego u Zayna ,ale co ja gadam ja
już go nie kocham !! . Niall spojrzał mi głęboko w oczy ,
chciałam go pocałować ,ale nie ,już będę uważać na chłopaków
,ale Horan nie był taki chamski jak Zayn . Niall umiał mnie
przytulać jak kiedyś kłóciłam się Zaynem . No wiem to jest
głupie ,on mi się podobał ,ale nie chciałam mu tego mówić , by
to zniszczyło naszą przyjaźń. Niall wytarł mi łzy spływające
mi po twarzy , zaprowadził mnie do salonu za rękę . Opowiedziałam
mu wszystko i to dokładnie .
-To znaczy ,ze jesteś w ciąży –
zapytał smutny Niall
-Niestety tak .. z tym idiotą ,ale ja
chyba oddam go .
-Oszalałaś skrzywdzisz je !!! Nie
pozwolę ci na to !!!!! - Niall krzyczał ,aż mnie przeraził ,
wstał z sofy i złapał mnie za barki i mówi „ Nie oddasz go !!!
Rozumiesz ?!! Nie rób nic z tym dzieckiem „ .Krzyczał na mnie a
ja się rozpłakałam aż nagle pocałował mnie namiętnie , czułam
się jak w niebie . No niestety Zayn zapomniał telefonu , widział
to co my robimy , pobiegł do mnie .
-No i widzisz kto pierwszy kogo
zdradzał ?! Ty suko !? - krzyczał na mnie teraz Zayn ja się
rozpłakałam .
-Nie mów na nią tak !! Ty kurwa weś
się ogarnij Zayn ty ją pierwszy zdradzałeś i jeszcze masz z nią
dziecko !!! Zrobiłem tylko jeden pocałunek jeden !!!! I jeszcze ją
przytuliłem co nie dałeś jej od kąt ją zdradzałeś !! Ja
wiedziałem czego ona chce i jej tom dałem !?! a Ty ?! Ty ją miałeś
w dupie !!! Jak tylko zdradzałeś ją !!! Ty kurwa obwiniasz ją ?!
A ty nie lepszy ruchałeś się z tamtą ?! Nie masz serca ?!Ona chce
oddać dziecko lub go pozbawić życia ?! Ty to zrozumiałeś ? Czy
jeszcze nie ? Ja [.t.i.] Kocham .-Niall cię bronił przez Malikiem
, ale nadal miałaś w głowie słowa Nialla „ Ja ją kocham „
.Zayn coś tam się kłócił z Niallem o twoje uczucia . Coś źle
się czuje ,idę w kierunku łazienki ,widzę ,ze wszystko jest
zamazane ,zaczynają mnie brać ostre skruszę ,spadłam na ziemie i
nie pamiętam co dalej .Obudziłam się a koło mnie siedzi Zayn i
Niall .
-Obudziłaś się !-Zayn uśmiechną
się ze szczęścia .
-A co ty tutaj robisz idź do do niej
-mówiłam obojętnie już mi na nim nie zależało i na jego
uczuciach
-Kochanie nic ci nie jest ? -Zapytał
Niall
-Kochanie ? To mu już jesteśmy razem
? A poza tym co się stało ?
-Miałaś poronienie -odpowiedział
Niall .
-Poronienie !! - Nie mogłaś uwierzyć
, no fakt nie chciałaś tego dziecka ,ale kochałaś już go .
-[.t.i.] No wiesz co ? Bo jaa chce …..
- nie dokańcza Niall
-Niall możesz przyjść jutro ? Bo
jest mi strasznie smutno -powiedziałam
-Ok to do 00:00 Przyjdę -zaśmiał się
Niall
-Hahah ,ale Cię nie wpuszczą ,ale
przyjdź.
Niall zamkną drzwi ,a ja zasnęłaś
.Obudził ktoś miałam pewność ,że to Niall ,ale to jednak Zayn .
-Wiem nie chcesz ze mną rozmawiać
,ale ja naprawdę żałuje tego co zrobiłem – wyjaśniał mi
wszystko .
-Idź ! Nie mam na Ciebie słów , nie
chce twoich wyjaśnień w dupie je mam , naprawdę to jest żałosne
to co robisz ! Bo co zazdrosny ? Że ja i Niall całowaliśmy się
?! -powiedziałam co myślę .
-Tak jestem zazdrosny i czuje się
zdradzony – powiedział smutny Zayn .
-Ty zdradzony ?! Kurwa to nie ja rucham
kogo popadnie !!! - powiedziałam mu w to wprost - Idź lepiej .
Zayn sobie poszedł a ja go miałam w
DUPIE . I on jeszcze czuje się zazdrosny Kurwa on rozjebał system .
Spojrzałam na zegarek o jest 23 może zasnę . Obudził mnie
namiętny pocałunek , nie chciałam go puszczać .
-Niall kocham jak całujesz -mówiłam
-[.t.i.] Ja chce Ciebie coś zapytać
,ale nie raczej nie – powiedział
-Proszę mów .
-Czy my jesteśmy razem ,bo się
całujemy ,ale ja już nie wiem .
-Niall wiesz co ? Chce zostać twoją
żoną i mieć z Tobą dzieci , wiem co teraz czuje do ciebie . Ja
cię cholernie Kocham .
Niall miał łzy w oczach nie chciałam
tego mówić na głos !! Dlaczego ja to mówiłam !? Poniosło mnie.
-Przepraszam cię – powiedziałam i
płakałam .
-Dlaczego mnie przepraszasz ? - zapytał
.
-Bo ja to ci powiedziałam z mojego
serca a ty płaczesz .Jak nie chcesz to nie musisz – mówiłam to
naprawdę z serca ,ale on chyba tego nie chce i dlatego płacze .
-Płacz jest z Radości , Smutku, Z
bólu ,a ja płacze ,ze ja się w Tobie zakochałem ok kiedy Zayn
Ciebie przyprowadził byś nas poznała . I ja się z tobą
przyjaźniłem byś kiedyś coś do mnie poczuła a ja cię tak
kocham , bym Ci oddał życie , jesteś dla mnie skarbem , jakbym
Ciebie nie poznał to bym chyba umarł z nudzenia , a jak ty jesteś
to chce dla kogo żyć a nie dla jedzenia .
-Niall ? - zapytałam łzami w oczach .
-Tak?
-Kocham cię
Subskrybuj:
Posty (Atom)







.png)

