sobota, 9 marca 2013

"Można znaleźć miłość jak się chce " Lou cz.6 ( Ostatnia )

Hej Kochani! 
Przepraszam ,ze nie dawałam ,ale nie miałam weny i wgl. Dla mnie ten imagin był trochę trudny i włożyłam w niego dużo pracy ,ale nie będę dawać10-12 części ,bo bym musiała pisać małe części a byście tego nie chcieli ,a no to macie OSTATNIĄ część Lou ;ccc . Przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne inp . I dziękuje ,że byliście ze mną i czytaliście ;** Kocham was 

___________________________________________________________________________________
Nazajutrz...

To było straszne ! Dlaczego ja nie zatrzymałam go i nie powiedziałam ,że go kocham ! Już teraz wiem co czuje i chce z nim być . Chociaż te 2 dni były piękne jak z bajki . Dobra – świat się nie kończy na zakochaniu się ,więc nie chciałam marnować pobytu w Paryżu ,bo ja kochałam te miasto ,więc nie chciałam zmarnować okazji ,ale nadal czułam ,że Lou przyjdzie do mnie ,ale to nie możliwe . Ja nigdy nie miałam szczęścia. Los dla mnie był obojętny . Najpierw mam dziwne życie a potem on .

Ubrałam się w To i poszłam na miasto . Chociaż go zwiedzałam chciałam jeszcze raz . Szłam wolno , czułam dziwnie . Nigdy się tak nie czułam . Przecież obiecałam sobie ,że nie będę się tym martwić ,ale to było silniejsze o de mnie . W tej chwili chciałam umrzeć i nie mieć tych problemów . Podeszłam do lodziarni . Młoda kobieta podała mi lody truskawkowe nie musiałam płacić , bo rozumiałam Francuzki i Angielski ,więc nie miałam kłopotu .
-Oj kochanie co się stało?- zapytała mnie stojąc za ladą .
-A zakochałam się chyba ,ale już go nie ma – odpowiedziałam pani z smutkiem .
-Skarbie ! Jak go kochasz ,daj mu wolność . Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twój . Jeśli nie wróci, oznacza to , że nigdy od początku nie był – speszyłam się trochę tą odpowiedzią . To było oczywiste ,ze nie wróci . Przecież to piosenkarz musi śpiewać dla swoich fanów .
-Mam nadzieje – moje ostatnie słowo wychodząc z lodziarni .

Myślałam czy ta kobieta ma rację , jakby mnie kochał to by to powiedział ,ale w tych czasach trudno wyznać co czujemy . Udałam się do parku . Nagle zauważyłam szczupłą sylwetkę , czarne spodnie , bluzkę w czerwone paski . Zaczęłam biegnąć . Dobiegłam , wzięłam głęboki wdech ,ale ta osoba się odwróciła i to nie był on . Miałam się już rozpłakać ,ale się podtrzymałam . Jak to nie mógł być on ? Przecież jest taki podobny . Usiadłam na ławce i myślałam czy on może przyjechać ?! To było trochę niemożliwe ,ale w głębi serca miałam nadzieje ,że powie co do mnie czuje i będziemy długo i szczęśliwi . Co ja gadam ?! Ja mam pecha , nic mi się nie udało osiągnąć ,a mam zdobyć wielką miłość .Sama nie wiedziałam co myślę .

W tłumie zobaczyłam zakochaną parkę która trzyma się za ręce , już przed oczami miałam ,że ja i Lou tak robimy ,ale to moja głupia wyobraźnia .Nie wiedziałam ,że miłość tak boli i to jeszcze taka ! Zauważyłam ,że jakaś osoba rozgląda się na wszystkie boki oprósz mojej , z styłu wygląda jak Lou ,ale nie ,bo znowu się pomylę i co . Wstałam z ławki kierując się tyłem w dalszą drogę . Naglę czuje jak ktoś mnie tuli , przecież nikogo nie znałam tylko Lou . Odwróciłam się a tu on . Nie mogła uwierzyć . Jednak wrócił . Rozpłakałam się jak małe dziecko . Przytuliłam go mocno jak potrafiłam a on pocałował mnie delikatnie w szyję .
-[.T.I.] nie mogłem wytrzymać już bez Ciebie, przez te 3 dni zakochałem się w Tobie, Kocham cię – powiedział to . Stałam jak słup i miałam otwartą buzią .
-Też Cię, kocham – Od razu powiedziałam te słowa.

Lou pojechał do Londynu ,a ja zostałam jeszcze tydzień w Paryżu ,ale już nie musiałam się martwić . I ,że winda połączy ludzi .

1 komentarz: