_____________________________________________________________
Z Niall'em byłam najlepszymi
przyjaciółmi ,ale kiedyś byliśmy parą . Dlaczego jesteśmy teraz
przyjaciółmi ,bo on mnie zdradzał. Może miną gdzieś rok ,a ja
już miałam nowego chłopaka Wiktora. On był kochany , troskliwy
zawsze mnie spierał ,ale oczywiście Niall nie dawał za wygraną.
Cały czas się gdzieś wtrącał . Wiem ,że on mnie dalej kocha
,ale co ja zrobię ? Wrócę do niego ? Zostawię Wiktora ? I będzie
wszystko okej? Nie dam się więcej oczekiwać na Niall'a uśmiech,
oczy . Zrobi to znowu jak będziemy razem . Co ja mówię ! Nigdy nie
wrócę do niego chociaż go kocham ,ale jak dobrego przyjaciela
któremu mogę się zwierzać co mi na sercu leży np. pokłóciłam
się z Wiktorię.
Po południu Niall do mnie przybiega
jest cały czerwony jakby ktoś za nim biegną i bez pukania wpadł.
Byłam zdziwiona . Oparł swoją gorącą dłoń na moim barku .
Dyszał . Nie mógł wymienić jednego słowa . W pewnej chwili
popatrzał mi się w oczy i pocałował . Nie oddawałam
pocałunków,ale wspomnienia wróciły . Bez słowa poszedł . Przed
wyjściem uśmiechną się do mnie .
-Jak ty mogłaś?- zapytał się
spokojnie Wiktor. Czy on to widział ? Nie tylko nie ,to . Chciałam
mu wszystko wytłumaczyć ,ale nie dał mi. Wybiegł ze łzami w
oczach . Co ja zrobiłam? To nie ja to Horan zrobił przecież .
Biegłam za nim .
-Zaczekaj- krzyczałam . W pewnej
chwili zatrzymał się . Już powolnym krokiem szłam do niego . Było
mi strasznie głupio z tego powodu. Nie chciałam go stracić. Moje
życie bez niego skończy się. Doszłam do niego ,popatrzałam w
oczy. Na jego twarzy było widać smutek i wściekłość . Nie
dziwię się. Też bym była.
-Nie chce !! Rozumiesz?-krzyczał-Widzę
jak się patrzysz na Niall'a i widać jak go kochasz- Wiktor krzyczał
coraz głośniej. Już płynęły po moim policzku łzy. Jak on coś
takiego mógł powiedzieć , przecież wiedział jak ja go kocham a
Niall'a to tylko przyjaciel.
-Kocham tylko Ciebie- powiedziałam nie
patrząc na jego wzrok .
-Widać-odrzekł i odwrócił się .
Szlochałam. Kocham go a nie Niall'a . On to chyba nie wie . Wiem ,ze
spędzam z blondynem dużo czasu ,ale to jest mój przyjaciel i to do
tego Wiktoria również
-Nienawidzę cię- moje ostatnie słowa
które powiedziałam. Odszedł po prostu. Może chciał tego. Moje
myśli były tylko skupione dlaczego on ze mną zerwał.
Dni za dniem miały a ja wyglądałam
okropnie nie chciało mi się iść nawet do sklepu. Dobrze ,że
rodzice płacili mi za mieszkanie. Na pewno wiedzieli ,ze takie coś
mi się zdarzy i ich za to kocham. Wiktor to po prostu dla mnie nie
istnieje jak nie istnieje jak myślę o niem cały czas , płaczę .
Nie chciałam rozmawiać z nikim ,bo i tak nikt by mi nie pomógł.
Nawet Niall który był moim przyjacielem też go serdecznie nie
nawiedziłam co mi zrobił. No to teraz ma! Wygrał już nie jestem z
Wiktorem. Po co on to zrobił? Jak i tak wiedział ,ze i tak nie będę
z nim. Nigdy. Nagle zadzwonił telefon . Niechętnie odebrałam. W
słuchawce było jakieś śmiech aż usłyszałam Wiktora głos
„Dziękuję Ci Niall ,że to zrobiłeś ! Stary ja jej już nie
kochałam”. Rzuciłam telefon na podłogę i rozwalił się. Nie
mogłam w to uwierzyć. On mnie nie kochał. Przecież mówił mi jak
mnie kocha. To tylko były jakieś puste słowa? Dlaczego on po
prostu mi tego nie powiedział. Niall dla niego pracował by mnie
tylko pocałował i mieć wymówkę by ze mną zerwać. No to
świetnie. Ciekawe ile to się ciągnie. Siedziałam na kanapie
,skulona. Nie mogłam już płakać. Za dużo płakałam i to za
Wiktorem. Czemu mi to Niall zrobił ,że mu pomógł. Dobra nie ważne
.
Po tygodniu samotności zrozumiałam
,ze nie warto użalać za kimś kto się nie kochał. Ubrałam się w
czarne spodnie i różową bluzkę na krótki rękaw. Latki makijaż.
Powolnym krokiem szłam by otworzyć drzwi i iść na spacer.
Otworzyłam i stał tam Niall. Uśmiechnięty po chwili się zaśmiał
bo miał pukać ,a ja mu byłam szybsza.
-O idziesz? Pójdę z tobą-
powiedział to chłopak łapiąc mi nadgarstek. Wyrwałam się aby
zamknąć drzwi. Pobiegliśmy po klace schodowej. Bawiliśmy się jak
dzieci. Było śmiesznie. Dzięki Niall'owi zrozumiałam ,że dla
Wiktora nic nie znaczyłam. Poszliśmy do parku by pospacerować.
Londyn był taki piękny i jeszcze ta cudowna pogoda.
-Dziękuję Ci Niall- odrzekłam by już
nie dusić ciszę pomiędzy nami. Zrobił minę zdziwioną. Najpierw
nie widział o co chodzi ,aż nagle poukładał se w głowię.
-[.T.I.] nie musisz mi dziękować
przecież ja Ci mówiłem ,że on jest dupkiem-powiedziała wkładając
dwie ręce do kieszeni spodni.
-Dlaczego to zrobiłeś-zapytałam w
prost. Nie chciałam już dusić tego w sobie, bo po co . I tak
mogłam powiedzieć o wszystkim mu.
-Bo Cię...- Chłopak przerwał
wysiadając ręce z kieszeni i drapiąc się jedną się głowie-
Kocham
Na twarzy miałam rumiance. Tak miło
było to usłyszeć, ale dlaczego to dopiero do mnie to dotarło ,że
ja w nim też.
-Ja Ciebie też- powiedziałam
-Przecież...- nie dokończył ,bo
pocałowałam go. To było najpiękniejsze w moim życiu. Nie wiem co
bym bez niego zrobiła. Mój przyjaciel jest moim chłopakiem znowu.

Superr :D
OdpowiedzUsuńPiękny i zarazem smutny :)
OdpowiedzUsuń